Paradoksy rządzą policją, automaty mediami.

ilustracja

W „Panoramie” z 26 września 2018 r. podjęto między innymi próbę wytłumaczenia wzrostu zaufania do Policji odnotowanego w badaniach CBOS.
Ukazano mianowicie dzielnicowego przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię. – Takie działania zdaniem komentatora Panoramy wpłynęły na wzrost zaufania do Policji. Interesująca teoria. Tylko, że staruszki są przeprowadzane przez jezdnię przez policjantów odkąd policja istnieje… – a słupek w sondażach poszedł w górę dopiero w ostatnich dwóch miesiącach…

Pierwszy Paradoks
Największą dynamikę wzrostu zaufania do policji odnotowano w lipcu i sierpniu, gdy policjanci grożąc palcem uleczyli więcej piratów drogowych, niż wcześniej karząc ich mandatami – gdy związkowcy z uśmiechem rozdawali kierowcom nalepki z napisem: „Jeżdżę bezpiecznie, popieram protest policjantów”.

I co się okazało? Otóż paradoksalnie kierowcy, którzy te nalepki umieścili na szybach samochodów, jeżdżą wzorowo! Liczba wypadków zmalała radykalnie. Na pewno zjawisko to doczeka się badań socjologicznych i niewykluczone, że ktoś w KGP popełni nawet na ten temat pracę doktorską. „Wpływ protestu policjantów na wzrost zaufania do Policji”

Polacy mówią o Policji coraz lepiej lecz z przykrością trzeba stwierdzić, że nie jest to w najmniejszym stopniu zasługa obecnego kierownictwa resortu, co w Panoramie usilnie sugerowano.

Paradoks drugi
Społeczeństwo czuje się bezpiecznie w swoim miejscu zamieszkania choć strzeże ich bezpieczeństwa coraz mniej policjantów, którzy muszą często pracować za dwóch! Pracować na prywatnym sprzęcie i używać własne telefony, podczas gdy minister otwiera kolejne komisariaty i posterunki, w których nie ma kto pełnić dyżurów.

Paradoks numer 3
Minister nie może znaleźć środków na odczuwalne podwyżki, które od zaraz przyciągnęłyby do służby młodych i zapełniły luki w zatrudnieniu. Ale rząd hojną ręką rozdaje miliony na podwyżki dla wojska i SOP. Dla policji nie ma. Nawet na dodatki zabrakło.
– 253 zł podwyżki od 1 lipca przyszłego roku. Tak brzmi główny punkt propozycji ministra spraw wewnętrznych i administracji dla policjantów. Propozycje podobnej podwyżki już przyjęli cywilni pracownicy policji, teraz ruch jest po stronie tych mundurowych – wyjaśnia z wyrzutem lektor Panoramy.
– Minister otrzymał uchwałę Zarządu Głównego, to na jego ruch czeka szachownica. Klepsydra odmierza czas.

Paradoks czwarty – wypowiedzi cenzurujące się automatycznie.
– uważamy, że jest to krok w dobrą stronę cytuje Panorama Rafała Jankowskiego, szkoda, że te nasze rozmowy nie były tak konkretne wcześniej – dodaje przewodniczący ZG NSZZ Policjantów. Coś dziwnie krótka ta wypowiedź. Wiemy, że Szef NSZZ Policjantów powiedział w tym wywiadzie więcej.

Ale nie ma co się dziwić, wczoraj w audycji „Minęła 8” red. Adrian Klarenbach i insp. Mariusz Ciarka też powiedzieli kilka słów prawdy o proteście policjantów . I ślad po tych zdaniach zaginął. Wywiad w internecie urywa się w połowie wypowiedzi Rzecznika KGP. Sympatyczny redaktor Klarenbach wyszedł tutaj na gbura, który nawet nie podziękował gościowi za wizytę w studio.
Zdaniem Szefa TVP INFO: „to automat wyciął końcówkę wywiadu”. Historia dziennikarstwa nie notuje równie naiwnego tłumaczenia. To co w audycji się zmieściło, w rejestrowanym materiale na stronie internetowej już nie weszło. Automat winien. Wariograf tego tłumaczenia by nie przeżył. Umarłby ze śmiechu. Kiedyś to się nazywało: Telefon z KC. Dzisiaj: automat.

Paradoks piąty – Déjà vu
Materiał w Panoramie kończy fragment odezwy/orędzia ministra Brudzińskiego, w którym twierdzi on, iż głęboko wierzy w porozumienie, bo łączy nas wspólny cel – zapewnienie policjantom, jak najlepszych warunków służby.
Piękne słowa. Ale czy drogą do tego celu jest szkalowanie NSZZ Policjantów, jakiego dopuścił się minister tego samego dnia wypisując na twitterze nieprawdziwe informacje, jakoby związkowcy policyjni nie protestowali, gdy poprzednia władza odmawiała im podwyżek i odbierała uprawnienia?
Powszechnie wiadomo, że od czasu wielkiej manifestacji służb mundurowych we wrześniu 2010 roku odbyły się kolejne pikiety przed KPRM w 2011 roku a w 2013 roku także przed Sejmem, gdzie po raz pierwszy w historii polskiego parlamentaryzmu odbyło się „Wysłuchanie publiczne” służb mundurowych?
A „Miasteczko Mundurowe” przed Sejmem w 2015 r, gdzie tuż przed wyborami pojawili się panowie Błaszczak i Zieliński składając służbom konkretne obietnice? Te same, które teraz składa minister Brudziński były właśnie wtedy obiecane, trzy lata temu.

A w ogóle, jak można publicznie twierdzić, że nie było protestów, skoro się samemu w nich uczestniczyło. Związek dysponuje nagraniami i zdjęciami panów Błaszczaka i Zielińskiego z protestów służb mundurowych. Zbiorowe Déjà vu? Czy znowu automat?

Jest to tak oczywisty przykład „oszczędnego gospodarowania prawdą”, że staje się jasne, iż chodzi o uderzenie w wizerunek związku i wyszydzenie go w opinii społecznej. Przekazy ministra bowiem powtarzane są przez kanały państwowej telewizji, które na temat protestu policjantów jak dotąd milczały. Protest był, ale nie w TVP. Teraz niestety nie milczą.

Ale nie będziemy rozpisywać się o sposobach uprawiania polityki przez telewizję, bo do polityki nam tak samo daleko, jak wypowiedziom ministra do prawdy.

Paradoks szósty – pomylenie ról.
Od początku protestu stawiamy pytanie, w jaki sposób minister zamierza powstrzymać szykującą się falę lawinowych odejść ze służby w nowym roku, gdy warunki emerytalne spełni ponad 10 tysięcy policjantów. Jak minister zamierza zatrzymać czekające już w szufladach raporty o odejście ze służby?

Narzekaniami na poprzednią władzę, że nie dawała policjantom podwyżek? Mataczeniem i podawaniem w mediach kwot podwyżek, które mają dopiero nastąpić? Odsuwaniem ad calendas grecas zmian w systemie emerytalnym, L-4 i płatnych nadgodzin? Wreszcie – nagraniami szkalującymi związek?

Czy w ten sposób chce minister przekonać do służby młodych i zatrzymać doświadczonych policjantów?

I to jest najsmutniejszy paradoks, że o uzdrowienie – ba! Uratowanie policji walczą policyjni związkowcy, a ministrowie odpowiedzialni konstytucyjnie za służby rzucają im kłody pod nogi i odsądzają od czci i wiary…

***************

Poniżej kilka fotografii z poprzednich manifestacji, w których oczywiście uczestniczyły sobowtóry pani Mazurek, panów: Błaszczaka i Zielińskiego. Bo według nich, przecież tych protestów nie było. Déjà vu…Wysłuchanie publiczne. Poseł Zieliński nawet interweniował u marszałka Sejmu aby wpuścić przedstawicieli służb na galerię sejmową. Ale tego protestu nie było, jak twierdzą dzisiaj obaj.

Miasteczko Mundurowe 2015’ Tutaj padły obietnice, które dzisiaj częściowo powtarza minister Brudziński w swoim orędziu. Mamy nagrania i dużo więcej fotografii. Ale tego przecież nie było jak twierdzi minister Brudziński. I przy tej wypowiedzi automat nie zadziałał. Dziwne.