Burzliwa debata na posiedzeniu Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Prezydencki projekt wdrożenia pluralizmu w służbach przyjęty.

ilustracja

Jak informowaliśmy, dzisiaj o godz. 12 – tej odbyło się posiedzenie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, na którym odbyło się I czytanie prezydenckiego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji, ustawy o Straży Granicznej oraz ustawy o Służbie Więziennej (druk sejmowy nr 3543).

Kancelarię Prezydenta RP reprezentował minister Paweł Mucha. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wiceminister Sylwester Tułajew.

Stronę związkową reprezentowali: Przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych, Przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów – Rafał Jankowski, Wiceprzewodniczący NSZZ Policjantów Andrzej Szary i Sławomir Koniuszy. Obecni byli także reprezentanci NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej – Marcin Kolasa i NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Służby Więziennej.

Jako pierwszy został poproszony o zabranie głosu minister Paweł Mucha, który przestawił, jak stwierdził – „projekt ustawy rozszerzającej wolność koalicji związkowej w służbach mundurowych”. Projekt został opracowany w Kancelarii Prezydenta na wniosek NSZZ „Solidarność” – podkreślił. Projekt został uzgodniony Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwem Sprawiedliwości. Zakres podmiotowy projektu obejmuje trzy formacje mundurowe.

Następnie minister Tułajew przedstawił stanowisko Rządu wobec prezydenckiego projektu. Rząd i MSWiA rekomenduje Komisji przyjęcie przedstawionego projektu – powiedział.

Przewodniczący otworzył debatę nad projektem.

Jako pierwszy zabrał głos poseł Marek Wójcik.
– obecnie funkcjonujące rozwiązania ustawowe dotyczące monozwiązkowości w służbach mundurowych są zgodne z konwencjami międzynarodowymi, które Polska ratyfikowała. Funkcjonują w prawie polskim od 30 lat i jak dotąd nie budziły żadnych wątpliwości. Dlaczego więc obecnie po 30 latach nagle postanowiono to zmienić? Czy chodzi o zniszczenie jednolitości związku, który skutecznie wywalczył w ubiegłym roku porozumienie dla wszystkich funkcjonariuszy? Dzisiaj na następnym posiedzeniu będzie procedowana jedna z ustaw wynegocjowanych wówczas w porozumieniu. Żadne inne rządy nie formułowały postulatu dotyczącego wprowadzenia pluralizmu w służbach. Projekt Prezydenta ma jednoznaczne poparcie jednej z reprezentatywnych centrali związkowych. Jeśli chodzi o sytuację w Państwowej Straży Pożarnej, gdzie istnieje pluralizm, to trudno zastosować tu analogię, gdyż PSP jest formacją ratowniczą i nie posiada broni. 30 lat temu ograniczono pluralizm w służbach ze względów, które nie uległy zmianie. Możliwa jest destabilizacja służb. Skoro zdaniem projektodawców monizm związkowy jest zły, to dlaczego nie obejmuje pozostałych formacji: SOP, CBA. Zwracam też uwagę na ograniczenie praw pracowniczych poprzez utrzymanie w projekcie zakazu strajku.

Posłanka Rutkowska – Przypomina, że już w 2017 roku była taka próba wprowadzenia pluralizmu do służb mundurowych, wówczas prezydencki minister Andrzej Dera skrytykował te zamiary twierdząc, że może to doprowadzić radykalizacji i spowodować utrudnienia w realizacji roszczeń związkowców. Co wpłynęło na zmianę zdania Kancelarii Prezydenta – pyta posłanka. Zwracam też uwagę, że inicjator projektu NSZZ „Solidarność” nie ukrywa swoich sympatii politycznych. To niepokojący sygnał. Prezydent powtarza na każdym kroku, że jest zwolennikiem dialogu, ten projekt powstał jednak w konsultacji tylko z MSWiA. Nie odbyła się rzetelna debata w Radzie Dialogu Społecznego. Tymczasem, co podkreślam: ustawa wprowadza zmiany NIEODWRACALNE – pluralizmu nie da się już zdelegalizować. Spoczywa więc na nas duża odpowiedzialność. I jeszcze refleksja – wprowadzamy pluralizm ale z ograniczeniem prawa do strajku. Służby mają i tak ograniczone bierne prawo wyborcze. Ograniczenia te to dyskryminacja a nie pluralizm.

Posłanka Maria Janecka – zwróciła również uwagę na brak debaty na forum Rady Dialogu Społecznego. Jeśli w grę wchodzi projekt dotyczący pluralizmu, to tym bardziej powinien być skonsultowany na forum RDS, bo to nie współgra – zauważyła posłanka. I skąd ten pośpiech? Czy istnieją jakieś inne powody i argumenty za takim tempem. Druga sprawa: kto wnioskował za pluralizmem, czy była to oddolna inicjatywa funkcjonariuszy? Związki zawodowe służb mundurowych mają uzwiązkowienie na poziomie 50 %. Tymczasem w organizacji reprezentatywnej, jaką jest NSZZ „Solidarność” uzwiązkowienie wynosi kilka procent. Apelują, abyśmy w dyskusji kierowali się..pluralizmem.

Poseł Mirosław Suchy – trudno w tej sprawie poprzestać na argumentacji prawnej, a do takiej ogranicza się uzasadnienie projektodawcy. Tymczasem w szeregi najważniejszej służby mundurowej zostanie wprowadzona polityka. Obecny związek w Policji jest profesjonalny i kieruje się wyłącznie dobrem funkcjonariuszy. Wywalczone porozumienie służy wszystkim funkcjonariuszom. W jaki sposób wpłynie wprowadzenie Solidarności na funkcjonowanie bezpieczeństwa Polaków? Będzie to wpływ destrukcyjny. Nie ma żadnych przesłanek, aby centrala NSZZ Solidarność weszła do służb. Odpowiedzialność za zagrożenie bezpieczeństwa spadnie na Prezydenta. I pytanie, czy ten projekt był konsultowany z samorządem? Współpraca Policji z samorządem, jest szeroka i niejednokrotnie przesądza o dobrym funkcjonowaniu Policji. Czy w wyniku wejścia związku politycznego ta współpraca może zostać zachwiana, poprzez haniebne zachowania przedstawicieli „Solidarności” kierującej się wytycznymi partii rządzącej.
Jedność i stałość służby to podstawa. Wprowadzając związek, który nie słynie z porządnego działania, jest targany politycznymi wiatrami, godzimy się na konsekwencje dla bezpieczeństwa Polaków. Wnioskuję aby projekt został przekazany do konsultacji w Komisji ds. Samorządu.

Poseł Józef Lasota -przez dwa lata PIS głosił, że słucha suwerena, od dwóch lat już nie słucha…bo to nie środowisko policyjne zgłaszało potrzebę takiej regulacji. To jeden pan Duda umówił się z drugim panem Dudą, żeby rozbić spójność tego środowiska. Taktyka propagandowa rządu, którą tu wysłuchujemy to mydlenie oczu – celem projektu jest podporządkowanie służb mundurowych, które wpłynie na pogorszenie bezpieczeństwa .

Poseł Bartosz Jóźwiak – (Kukiz15) – mówicie, że pluralizm jest wartością najwyższą – gdybyśmy pluralistycznie dowodzili na polu bitwy, przegralibyśmy każdą potyczkę. Zwracam uwagę, że dotychczas w służbach mundurowych nie było żadnych rozgrywek związkowych. Projekt ten ponowiony został w kontekście ubiegłorocznego protestu Federacji Służb Mundurowych. Należy przeprowadzić porządne i rzetelne konsultacje projektu.

Poseł Kaleta – wystąpienie posła Kalety pełne było inwektyw i przytyków kierowanych pod adresem przedmówców. Była to polityczna tyrada nie mająca żadnego związku z merytoryczną stroną posiedzenia.

Posłanka Janecka – zwróciła się z wnioskiem o wysłuchanie funkcjonariuszy obecnych na sali.

Posłanka Józefa Hrynkiewicz – zwracając się do ministra Muchy podkreśliła iż art 9 MOP z 1948 r. ratyfikowany przez Polskę w 1953 r. wymaga, aby funkcjonowanie związków zawodowych w siłach zbrojnych dostosowane było do ustawodawstwa krajowego.

Poseł Woźniak – sięgnął do źródeł, powstania Solidarności w 1980 r., – „gdy wywalczyliśmy pluralizm, żeby nie było jednego związku”. Poseł powiedział, że jego biura poselskiego zgłaszają się policjanci, którzy skarżą się, że nie mają swojej reprezentacji związkowej. Nie podał jednak żadnych konkretów.

Interesująca była wypowiedź przewodniczącego Komisji A. Czartoryskiego, który w ferworze dyskusji stwierdził, że „podziela opinię, że debata nad projektem na forum Rady Dialogu Społecznego powinna się odbyć.

Henryk Nakonieczny – wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” w przydługiej wypowiedzi pełnej wyrzutów i aluzji politycznych usiłował przekonać zebranych co do czystych intencji, jakie kierowały związkiem NSZZ Solidarność (nie Piotrem Dudą) w zgłoszeniu projektu do prezydenta. Co nie do końca się powiodło. Przytaczał też wiele aktów prawnych, które wprowadzają pluralizm, powołując się między innymi na precedensy w orzecznictwie Trybunału Międzynarodowego w sprawie Turcji… Sięgnął do lat 80. usiłując przyprawić obecnym związkom gębę partyjną. Wypowiedź była bardziej wypowiedzią polityka, niż związkowca.

Rafał Jankowski – najpierw odniosę się do słów Henryka Nakoniecznego – nie wiem, czy wiesz, ale my nie możemy należeć do żadnej partii. Tak to wygląda. Przechodząc do rzeczy; muszę powiedzieć, że się nieco dziwię temu projektowi, który przedstawił tutaj minister Mucha, projektowi Pana Prezydenta. Pan Prezydent dotychczas jakoś nigdy nie wykazał się jakimś większym zainteresowaniem naszymi formacjami, mimo tego, że my własnie kilka razy próbowaliśmy podjąć taką rozmowę, chociażby wtedy, kiedy trwał ten protest, o który tutaj tak wiele słów dzisiaj zostało powiedzianych. Pan Prezydent nawet nam wtedy nie odpowiedział, na żadne skierowane do niego pismo. I gdyby nie dobra wola ówczesnego ministra Joachima Brudzińskiego, nie wiadomo, jak ta sytuacja by się skończyła. A’propos całego tego projektu – jak już wszyscy wiemy na wniosek NSZZ Solidarność pan Prezydent go przedstawia, ale to chciałbym tylko powiedzieć, bo o innych inicjatywach pana Prezydenta dotyczących służb mundurowych jakoś nie słyszałem. Pan minister Mucha powiedział, że były takie konsultacje – z MSWiA i Ministrem Sprawiedliwości? No jeżeli pracodawcy rozmawiają między sobą o założeniu jakiegoś związku zawodowego, to ten związek ma barwę żółtą. W tej chwili faktycznie trwa dialog i to całkiem konstruktywny, w sprawie porozumienia i tak zrobiliśmy to my, jako Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych z ministrem Joachimem Brudzińskim. Uważam to za najważniejsze porozumienie, jakie w 30-letniej historii naszych związków miało miejsce. A jeżeli chodzi o to, co powiedział pan panie ministrze, że wcześniej były już takie próby zakładania innych związków – tak to prawda – pierwszym, który te próby podjął był minister spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak. Jeżeli chcecie testament Kiszczaka doprowadzić do końca, to jesteście na całkiem dobrej drodze. A to, co mnie najbardziej boli w tym wszystkim, (nie będę mówił o upolitycznieniu służb i o innych wnioskach, które wypływają z tego, o czym powiedzą pewnie moi koledzy), to fakt, że odbyło się to całkowicie poza dialogiem społecznym. Wnioskowaliśmy w marcu na posiedzeniu Prezydium Rady Dialogu Społecznego, na którym Henryk Nakonieczny był również, o debatę w tym temacie. Była taka rozmowa miedzy mną a przewodniczącym „Solidarności” Piotrem Dudą, że faktycznie ta debata powinna się odbyć. Powiem więcej, wiceminister Szwed obecny na posiedzeniu tego Prezydium, powiedział, że nie dzisiaj, bo musimy powołać ekspertów i rozmawiać w szerszym gronie. Więc nie rozumiem, dlaczego Pan Prezydent, jako ojciec tego dialogu w naszym kraju, właśnie dał taki przykład, że go całkowicie pominął. Tego naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć. Mógłbym przedstawić jeszcze wiele więcej argumentów, dlaczego ten projekt powinien zostać odrzucony, ale oddam głos kolegom, którzy są przygotowani do tego tematu.

Sławomir Koniuszy – Szanowni Państwo, najpierw pozwolę sobie odnieść się do wypowiedzi kolegi reprezentującego związek zawodowy „Solidarność” i powiedzieć coś takiego: powoływanie się na wyroki trybunałów międzynarodowych w sprawach ograniczeń występujących w Turcji, ma taki sens właśnie, jak odwoływanie się do lat 80. Oraz opowieści o walce i kruszeniu związków partyjnych. Bo to nas obraża. My przez 30 lat Szanowny Kolego, nie daliśmy ani jednego przykładu żeby wątpić w naszą apolityczność. Sugerowanie takich skojarzeń jest dalece nie na miejscu. A’propos tego co Pan Minister referując projekt Pana Prezydenta i niektórzy posłowie tutaj stwierdzili, że to co legło u podstaw tej inicjatywy ustawodawczej  – to traktowanie wszystkich związków jednakowo. I teraz skupmy się na tym. Jakie jest traktowanie przez najwyższe organy państwa wszystkich związków zawodowych? Solidarność wniosła ten projekt, jest spirytus movens tej całej inicjatywy, a nam ewidentnie odmawia się nawet debaty. Gdzie tu jest ta równość, którą państwo szermujecie? Szanowni Państwo, teraz to, co pan przewodniczący raczył powiedzieć na temat Państwowej Straży Pożarnej. Chce powiedzieć w ten sposób: oczywiście wszyscy jesteśmy funkcjonariuszami, należymy nawet do tej samej Federacji i prawdą jest, że w PSP funkcjonuje pluralizm od samego początku. Dlaczego on funkcjonuje, już wyjaśniam: to jest uwarunkowanie historyczne, w roku 1980, kiedy tworzyła się „Solidarność”, powstała Krajowa Sekcja Pożarnictwa i w momencie, kiedy powstawała w 1992 roku ustawa o Państwowej Straży Pożarnej, działały już dwa związki. Jeden wywodzący się z minionej epoki, słusznie minionej epoki, a drugi właśnie to była Solidarność. Nie dało się zapisać tego ograniczenia tak jak w innych związkach działających w Policji Straży Granicznej i Służbie Więziennej. I teraz jeszcze jedna różnica; Państwowa Straż Pożarna – to prawda, że mamy powody i możemy być dumni z niej, ale Państwowa Straż Pożarna to służba ratowniczo – gaśnicza. To są ludzie, którzy trzymają w ręku sikawkę, a my pistolet i kajdanki. Oni są służbą ratowniczo – gaśniczą, a my posiadamy uprawnienia głęboko ingerujące w sferę swobód obywatelskich. Mamy prawo stosować środki przymusu bezpośredniego, łącznie z bronią palną w stosunku do obywateli w sytuacjach ściśle określonych prawem. Nie można tu stawiać analogii, że jeżeli sytuacja w PSP ma być przykładem to nie jest to dobry przykład, ze względu na charakter zadań realizowanych przez tę formację mundurową i te pozostałe, w których się chce wprowadzić teraz pluralizm. To nie to samo. A jeśli chodzi o funkcjonowanie tego pluralizmu, – koledzy związkowcy z PSP mówią, że jest takie przekonanie, nie należysz do Solidarności, nie awansujesz. Cóż z tego, że jest jeden związek – największy, nazywa się Florian, powstał z rozłamu Solidarności, kiedy Solidarność pierwszy raz wpakowała się we władzę. To jest jak powiedziałem największy związek, ale ma niewiele do powiedzenia, bo ich zdanie jest marginalizowane, a Solidarność, co by nie powiedziała, to jest święte. Poza tym Solidarność stanowi trampolinę do robienia kariery. I wcale nie trzeba być działaczem, żeby awansować, wystarczy przynależeć i realizować linię polityczną. To co powiedział kolega Nakonieczny, jest niczym innym, tylko wystąpieniem politycznym. Nie ulega wątpliwości, że działalność związków zawodowych przekłada się na świadomość pracowników, tej grupy zawodowej, która oni reprezentują. Teraz otwarcie służb mundurowych na związki zawodowe nie mające żadnych kompleksów politycznych a nawet zaangażowani w działalność partyjną, jest naprawdę fatalną rzeczą dla tych służb mundurowych i dla samego bezpieczeństwa. My broniąc się przed pluralizmem nie bronimy własnych stołków, bo wiadomo – monopol jest wygodny, nie ma konkurencji, oczywiście są z tego pewne korzyści, ale tu nie chodzi o stołki, tu chodzi o apolityczność. Jeśli służby mundurowe będą kojarzone w danym momencie z wpływami jednego, czy drugiego związku zawodowego, zaangażowanego politycznie, to stracą zaufanie, to co daje im siłę – stracą zaufanie społeczne. Nie można wikłać służb mundurowych poprzez związki zawodowe w żadne historie polityczne. Solidarność wiedziała, co zrobić przy ostatniej dużej nowelizacji przepisów związkowych. Ona poszła dokładnie w odwrotnym kierunku, niż zmierza propozycja Pana Prezydenta. Podniesiono progi pozwalające na osiągnięcie reprezentatywności. Zadziałano przeciwko rozdrobnieniu. Tutaj ta inicjatywa ma na celu rozdrobnienie i osłabienie tych organizacji. W sytuacji osłabienia istniejących organizacji, kto zajmie dominująca rolę? Oczywiście związek, który ma lepsze układy polityczne i nic więcej. To jest rzecz fatalna w skutkach. W tym całym uzasadnieniu prezydenckiego projektu nie padło ani jedno zdanie, w którym momencie obecny model funkcjonowania związków z ograniczeniami – model polski, jest niezgodny z konstytucją i przepisami prawa międzynarodowego ratyfikowanego przez Polskę. Nie ma tam żadnego wyroku Trybunału Krajowego bądź Międzynarodowego, który by pokazał, że ten model należy naprawić bo on ogranicza swobody obywatelskie. Dzięki temu mogliśmy uniknąć upolitycznienia i pokazaliśmy swoją siłę w jesiennych protestach, które doprowadziły do konstruktywnego porozumienia. Ten model cieszy się dużym poparciem – ponad 50 % uzwiązkowienia – to jest rzecz, której na pewno zazdrości Solidarność, z kilkoma procentami tego uzwiązkowienia. Tutaj nie ma co naprawiać, tu można jedynie i wyłącznie popsuć. Nie popsuć wygodnego życia i spokoju działaczy związkowych w służbach mundurowych tylko popsuć standardy demokracji i otworzyć się na polityzację służb mundurowych. Dziękuję

Po wypowiedzi Sławomira Koniuszego minister Paweł Mucha starał się odnieść do krytyki i pytań, jakie padły pod adresem Prezydenta w trakcie debaty. Mimo pomocy przewodniczącego Komisji, niespecjalnie mu się  to powiodło. Apelował o wyhamowanie emocji, zaprzeczał oczywistym faktom, twierdząc ponownie, że projekt był konsultowany, bo uzgodniony z MSWiA (sic!). Odniósł się z dezaprobatą do postawionego przez Rafała Jankowskiego zarzutu braku zainteresowania służbami Prezydenta RP, odpowiadając na poszczególne pytania zaczynał od słów „nietrafne” po czym powtarzał komunały, które powiedział na wstępie.

Głos zabrał także Marcin Kolasa, który zwrócił uwagę na element nie pojawiający się dotychczas w debacie, a mianowicie na konflikt sumienia. między obowiązkami wynikającymi ze służby a sympatiami politycznymi. Podkreślił, że w NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej kierują wyłącznie interesem funkcjonariuszy. Porozumienie podpisano w imieniu wszystkich funkcjonariuszy. – Z jakiego powodu umieszczono w projekcie zakaz wstąpienia do związku funkcjonariuszy powołanych i mianowanych? pytał Marcin Kolasa. I jak to się ma do idei pluralizmu.

Wypowiedział się także wiceprzewodniczący NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Służby Więziennej, który zwrócił uwagę na fakt, że monozwiązkowość wpisano do ustaw w 1990 r. – my chcieliśmy pluralizmu, to państwo wprowadziło zapis o jednym związku. Podkreślił, że minister Patryk Jaki wypowiedział się jednoznacznie przeciw idei wprowadzenia pluralizmu do SW.

Andrzej Szary,
Szanowni Państwo, nie będę się już odnosił do tych argumentów, które wybrzmiały ze strony związkowców. Przytoczę Państwu wypowiedź, może nie zacytuję dokładnie, bo nie mam zapisanej. Nie tak dawno zakończył pracę Zespół, który podpisał porozumienie. W pracach Zespołu Rząd reprezentował minister Joachim Brudziński. Można to sprawdzić w stenogramach, myśmy się zapytali, kiedy podjęliśmy rozmowy, czy temat pluralizmu w służbach, będzie poruszany? Minister oświadczył: ten temat nie jest w zainteresowaniu rządu i nie ma takiej potrzeby tym tematem się zajmować. Wracam do pytania, które kolega zadał przed chwilą. Po co Państwo do tego wracacie? Czy ten rząd zmienia zdanie co dwa miesiące? Pan minister Dera powiedział, że to może być zagrożeniem dla państwa. Minister Dera, to jest minister Prezydenta. Czy panowie nie ustaliliście stanowiska? Ja odnoszę wrażenie, że intencje są całkowicie inne niż pana uzasadnienie. Bo to uzasadnienie, które pan minister przedstawił, można użyć w drugą stronę. Wszystko przemawia za tym, żeby to, co pan przytoczył, żeby ten związek zawodowy funkcjonował. Jeżeli prezydent chce pomóc – pan się tak powołuje pięknie na tego policjanta, to do nas docierają sygnały takie, aby związki zawodowe nie wdawały się w politykę. A związek zawodowy NSZZ „Solidarność” jest typową organizacją, można powiedzieć – stricte polityczną. Słowa Niezależny, Samorządny, te słowa się wymazały w tej organizacji. Dialog prowadzicie Państwo z jedną organizacją reprezentatywną. Kolega Rafał to wyraźnie powiedział. Pan twierdzi, że się odbyło spotkanie. To spotkanie miało się odbyć w szerszym gronie, z naszym udziałem – Federacji. One się nie odbyło. Taka była propozycja pierwsza. Pan minister mówi: rozmawiajmy. Pytam pana ministra, czy pan jest gotów wycofać ten projekt, siąść do rozmowy i przedyskutować jeszcze raz z ekspertami, szefami służb – który model jest lepszy. Skoro Pan tak ładnie używa tego słowa pluralizm, zasłaniając się funkcjonariuszami. Proszę się nimi nie zasłaniać, ponieważ lepiej by było, aby Prezydent walczył o to, uzwiązkowienie było w zakładach pracy nie na poziomie 12 procent, tylko na poziomie 50 procent, jak jest w służbach. Chrońmy te służby od polityki. Żaden argument, który państwo próbujecie nam przedstawić nie przekonuje nas. To co mówił Marcin, my mówimy o zagrożeniach. Mam nadzieję, że to, co pan minister mówi, się nie sprawdzi. Podam panu przykłady. Bo pan może tego nie wie. W Państwowej Straży Pożarnej w jednym z województw, w momencie, kiedy nastąpiły zmiany komendantami i zastępcami zostali działacze NSZZ Solidarność …

Przewodniczący Komisji przerwał wypowiedź Andrzeja Szarego, twierdząc iż nie jest na temat i że jest to krytyczna i subiektywna ocena innego związku zawodowego

Andrzej Szary odparł, że zarzut braku subiektywnej oceny można również przedstawić samemu przewodniczącemu komisji…
Następnie zwrócił się do ministra Muchy w sprawie konkretnego zapisu w ustawie, który mówi o wyłączeniu z możliwości pełnienia funkcji w związku, które kolega wymienił. Pytam się dlaczego jest wpisane, że dotyczy to służb mundurowych. A co pozostali pracownicy na stanowiskach kierowniczych? Żyją w innym świecie? Pluralizmu nie ma? To jest przykład, że państwo żeście skonstruowali przepis pod konkretne związki zawodowe. Mam prośbę do pana ministra i do pana przewodniczącego. – Przeprowadźmy tę debatę szerszą, bo na pewno miesiąc czasu państwa nie zbawi. Ale widzimy, czytając program posiedzenia Sejmu, że państwo chcecie tę ustawę przepchnąć jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu. Jestem o tym przekonany, jeżeli jest inaczej to przeproszę wszystkich panów. Powiem jeszcze, że opinia Komendanta Głównego Policji na temat pluralizmu w służbach jest negatywna. Powiedział to na spotkaniu z przewodniczącym Jankowskim. Są oni tutaj? Zaprosiliście ich państwo żeby się wypowiedzieli? Czy przyjęliście taką formułę, że jest stanowisko rządu, jest stanowisko ministra jednego i drugiego i wszystko jest w porządku. Nie jest w porządku, to nie jest debata! Nam nie zależy, możecie nas wszystkich z tych stołków powyrzucać, ale nam nie chodzi o stołki, żeby było jasne. Ja mam tyle lat, że zawsze mogę odejść na emeryturę, tak, jak koledzy. Ale chodzi nam o to, żebyście państwo to słowo apolityczność zachowali w pamięci – jest ono zapisane w ustawie o Policji i każdej innej formacji mundurowej. Apolityczność służb i tylko o to chodzi. Decyzja należy do państwa. My będziemy się temu przyglądali i zapewne tę dyskusję zapamiętamy na długo. Można panie ministrze bardzo inteligentnie używać argumentów w jedną, lub drugą stronę w zależności od potrzeb. Dziękuje.

Głos jeszcze zabrał poseł Marek Wójcik, który zaproponował uchwalenie wysłuchania publicznego w sprawie prezydenckiego projektu, podczas którego każdy będzie mógł zabrać głos. Niestety wniosek posła Wójcika został odrzucony głosami 4 : 16.

Wystąpienia przedstawicieli służb mundurowych podniosły i tak już wysoką temperaturę debaty, która trwała blisko 3 godziny. Przewodniczący Komisji starał się wyciszyć emocje, dlatego bardzo szybko doprowadził do procedowania projektu punkt po punkcie, od tytułu ustawy poczynając. Ustawę ostatecznie przyjęto stosunkiem głosów 16 : 4.

Sprawozdawcą Projektu w dalszych czytaniach będzie przewodniczący Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych poseł Arkadiusz Czartoryski

Notował (jp)

Nagranie posiedzenia dostępne pod poniższym linkiem
fot. screen z przekazu sejmowego