Prawomocnie uniewinniony policjant nadal poza służbą. NSZZ Policjantów: tej sprawy nie odpuścimy

ilustracja

Sprawa byłego policjanta z Poznania, który przez ponad 13 lat służył w Policji, w tym w grupie tzw. „łowców głów”, pokazuje, jak łatwo można zniszczyć funkcjonariusza pomówieniem, decyzją administracyjną i wieloletnim postępowaniem. Mimo prawomocnego uniewinnienia były funkcjonariusz wciąż pozostaje poza służbą. Zarząd Główny NSZZ Policjantów oraz Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego zapowiadają dalsze działania w tej sprawie.

Paweł przez lata pełnił wymagającą służbę w poznańskiej Policji. Zajmował się sprawami dotyczącymi najpoważniejszych przestępstw, między innymi zabójstw, narkotyków i materiałów wybuchowych. Pracował w grupie zajmującej się zatrzymywaniem najbardziej poszukiwanych przestępców. Był funkcjonariuszem z doświadczeniem, wynikami i dorobkiem zawodowym.

W pewnym momencie jego życie zawodowe zostało jednak zatrzymane przez zarzuty oparte na relacjach osób ze środowiska przestępczego. Sprawa zakończyła się prawomocnym uniewinnieniem, ale skutki wcześniejszych decyzji trwają do dziś.

Od zarzutów do prawomocnego uniewinnienia

Po postawieniu zarzutów Paweł został zwolniony ze służby. Od początku nie przyznawał się do winy. Sprawa trafiła do sądu, a ten ostatecznie prawomocnie oczyścił go z zarzutów.

Z perspektywy NSZZ Policjantów szczególnie niepokojące jest to, że decyzja o zwolnieniu funkcjonariusza zapadła przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu. W praktyce oznaczało to, że policjant poniósł bardzo dotkliwe konsekwencje zawodowe i osobiste, zanim wymiar sprawiedliwości ostatecznie ocenił jego winę lub niewinność.

Takie przypadki pokazują, jak poważne skutki może mieć administracyjne usunięcie funkcjonariusza ze służby na podstawie samych zarzutów. Zwłaszcza wtedy, gdy później okazuje się, że materiał dowodowy nie potwierdził oskarżenia.

Ochrona prawna NSZZP i walka przed sądem

Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego objął Pawła ochroną prawną. To właśnie w takich sprawach szczególnie wyraźnie widać, jak ważne jest realne wsparcie funkcjonariusza w starciu z systemem, prokuraturą, sądem i decyzjami administracyjnymi.

NSZZ Policjantów stoi na stanowisku, że policjant nie może pozostawać sam w sytuacji, w której zostaje pomówiony, oskarżony i pozbawiony możliwości wykonywania służby, zanim zapadnie prawomocny wyrok.

Walka przed sądem zakończyła się prawomocnym uniewinnieniem. To powinien być moment, w którym państwo naprawia skutki wcześniejszych decyzji. Tymczasem były funkcjonariusz nadal pozostaje poza Policją.

NSZZP domaga się decyzji

Andrzej Szary, Przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego, wskazuje, że sprawa nie powinna być dalej przeciągana. W ocenie strony związkowej istnieją podstawy do uchylenia decyzji o zwolnieniu i przywrócenia Pawła do służby.

Jeżeli podstawą zwolnienia były zarzuty karne, a te zarzuty prawomocnie upadły, to nie można udawać, że nic się nie stało. Prawomocne uniewinnienie powinno mieć realne konsekwencje również dla sytuacji służbowej funkcjonariusza.

NSZZ Policjantów oczekuje decyzji ze strony Komendy Głównej Policji. Sprawa wymaga rozstrzygnięcia, a nie dalszego odsuwania odpowiedzialności i mnożenia formalnych przeszkód.

Potrzebna jest również ocena działań prokuratury

Związkowcy zapowiadają także działania zmierzające do oceny sposobu prowadzenia sprawy przez prokuratora, który skierował akt oskarżenia przeciwko funkcjonariuszowi.

Wątpliwości budzi przede wszystkim oparcie oskarżenia na relacjach osoby związanej ze środowiskiem narkotykowym oraz osób z jej otoczenia. W takich sprawach obowiązek szczególnie dokładnej weryfikacji materiału dowodowego powinien być oczywisty.

Z perspektywy NSZZ Policjantów nie można akceptować sytuacji, w której pomówienie ze strony osoby ze środowiska przestępczego uruchamia mechanizm prowadzący do zniszczenia dorobku zawodowego policjanta, jego dobrego imienia i życia osobistego.

To sprawa ważna dla całego środowiska

Sprawa Pawła nie jest wyłącznie jednostkową historią byłego funkcjonariusza. To sygnał ostrzegawczy dla całego środowiska policyjnego.

Każdy policjant wykonujący trudne czynności, szczególnie wobec osób ze świata przestępczego, może stać się celem pomówienia. Dlatego tak ważne jest, aby państwo i formacja nie podejmowały pochopnych decyzji, które w praktyce działają jak kara, zanim zapadnie prawomocny wyrok.

Nie ma zgody na automatyczne niszczenie funkcjonariusza przed ostatecznym rozstrzygnięciem sądu. Nie ma zgody na decyzje administracyjne, które po uniewinnieniu okazują się dramatycznie krzywdzące. Nie ma zgody na sytuację, w której prawomocne oczyszczenie z zarzutów nie prowadzi do realnej naprawy skutków wcześniejszych działań.

Policjant nie jest sam

Zarząd Główny NSZZ Policjantów oraz Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego będą nadal podejmować działania w tej sprawie. Chodzi zarówno o przywrócenie Pawła do służby, jak i o ocenę decyzji oraz działań, które doprowadziły do tej sytuacji.

Ta sprawa pokazuje, dlaczego ochrona prawna NSZZP ma fundamentalne znaczenie. Funkcjonariusz, który zderza się z oskarżeniem, postępowaniem karnym, decyzją administracyjną i konsekwencjami zawodowymi, musi mieć realne wsparcie.

Policjanci nie są sami. NSZZ Policjantów działa tam, gdzie trzeba bronić dobrego imienia funkcjonariusza, jego praw i elementarnego poczucia sprawiedliwości.

Tej sprawy nie odpuścimy.