Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Decyzja prezydenta może okazać się dla służb MSWiA bezlitosna, bowiem ponad 7 miliardów złotych, które były zapisane w dokumencie, mogą bezpowrotnie przepaść.
W czwartek wieczorem wyemitowano orędzie prezydenta Karola Nawrockiego, w którym poinformował, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. „Podjąłem decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE. Nigdy bowiem nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne” – powiedział Nawrocki.
„W tym miejscu przestrzegam, że wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami, wcześniej, czy później spotkają się z odpowiedzialnością, zarówno polityczną, jak i prawną” – dodał prezydent.
Zawetowana przez głowę państwa ustawa zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE – unijnego instrumentu niskooprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE.
Do decyzji prezydenta odniósł się już premier Donald Tusk. „Prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota. Wstyd! Jutro (piątek – przyp. red.) o 9 rano odpowiedź polskiego rządu na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów” – napisał na platformie X szef rządu.
Z kolei wicepremier, szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że prezydent miał „niepowtarzalną okazję, by wesprzeć w znaczący sposób modernizację Wojska Polskiego”. „Środki z programu SAFE gwarantują wcześniejsze zakończenie bardzo ważnych etapów transformacji naszej armii i szybsze zbudowanie najsilniejszej armii w Europie. Prezydent z tej okazji nie skorzystał. To weto nie jest przeciwko rządowi, jest przeciwko bezpieczeństwu Polski” – napisał wiceszef rządu.
„Będziemy realizować plan B, ponieważ tak nakazuje polska racja stanu. Szczególnie, gdy na świecie pojawiają się nowe wojny i nowe zagrożenia. Nie możemy pozostać bierni i liczyć na wyimaginowane zyski i kreatywną księgowość, które nie poprawią siły naszej armii. Nie mamy czasu na czekanie i na puste obietnice” – dodał Kosiniak-Kamysz.