Służba w Policji to codzienna odpowiedzialność, działanie pod presją czasu i podejmowanie decyzji, które nierzadko podlegają późniejszej ocenie. Niestety, zdarzają się sytuacje, w których nawet wieloletnia, nienaganna służba nie chroni funkcjonariusza przed wszczęciem długotrwałego i skomplikowanego postępowania dyscyplinarnego.
Jednym z takich przypadków była sprawa funkcjonariusza podkarpackiego garnizonu, który po kilkunastu latach służby w pionie prewencji został objęty postępowaniem opartym na licznych zarzutach. Jak ostatecznie wykazały rozstrzygnięcia organów wyższej instancji – zarzuty te okazały się całkowicie bezzasadne.
Wielomiesięczna walka o dobre imię
Postępowanie prowadzone wobec policjanta miało charakter wieloetapowy i obejmowało kilka instancji. Funkcjonariusz od początku wskazywał dowody przemawiające na jego korzyść oraz wnioskował o przeprowadzenie określonych czynności dowodowych. W toku sprawy okazało się jednak, że skuteczna obrona wymagała profesjonalnego wsparcia prawnego.
Z uwagi na stopień skomplikowania sprawy, jej długotrwałość oraz konsekwencje zawodowe, niezbędne było skorzystanie z pomocy kancelarii adwokackiej. Oznaczało to konieczność poniesienia znacznych kosztów związanych z obsługą prawną, sporządzaniem pism procesowych, reprezentacją przed organami wyższej instancji oraz udziałem w czynnościach poza miejscem pełnienia służby.
Wysokie koszty – realne obciążenie budżetu
Prowadzenie skutecznej obrony w postępowaniu dyscyplinarnym generuje bardzo wysokie koszty, które w krótkim czasie mogą stać się istotnym obciążeniem dla budżetu funkcjonariusza i jego rodziny. W opisywanej sprawie łączna wartość wydatków związanych z zastępstwem procesowym i obsługą prawną była znacząca i przekraczała możliwości bieżącego finansowania bez zewnętrznego wsparcia.
Równolegle, przez długi okres trwania postępowania, funkcjonariusz pozostawał w sytuacji zawodowej niepewności – bez możliwości pełnego rozwoju służbowego, udziału w dodatkowych przedsięwzięciach czy korzystania z przewidzianych form motywacyjnych.
Pełne uniewinnienie – prawda i sprawiedliwość
Ostatecznie sprawa została rozstrzygnięta przez organ najwyższej instancji, który w całości uniewinnił funkcjonariusza od wszystkich postawionych mu zarzutów dyscyplinarnych. Rozstrzygnięcie to jednoznacznie potwierdziło bezzasadność wcześniejszych decyzji oraz przywróciło policjantowi dobre imię i poczucie sprawiedliwości.
Był to moment kończący wielomiesięczną batalię prawną, ale także dowód na to, że determinacja i konsekwencja w dochodzeniu praw – przy odpowiednim wsparciu – przynoszą efekt.
Kluczowa rola Funduszu Ochrony Prawnej
W całym procesie nieocenioną rolę odegrał Fundusz Ochrony Prawnej Policjantów, działający w strukturach NSZZ Policjantów. Dzięki środkom Funduszu możliwe było finansowanie zastępstwa procesowego oraz realna pomoc w pokryciu znacznych kosztów związanych z obroną prawną, co pozwoliło funkcjonariuszowi skupić się na obronie merytorycznej, a nie na konsekwencjach finansowych postępowania.
Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów w Rzeszowie pozostawał w stałym kontakcie ze sprawą, zapewniając wsparcie organizacyjne i merytoryczne. To przykład, że Fundusz Ochrony Prawnej nie jest rozwiązaniem teoretycznym, lecz realnym narzędziem pomocy w sytuacjach kryzysowych.
Fundusz, który chroni funkcjonariuszy
Opisana sprawa jasno pokazuje, że każdy policjant – niezależnie od stażu i doświadczenia – może znaleźć się w sytuacji wymagającej kosztownej i specjalistycznej pomocy prawnej. Fundusz Ochrony Prawnej NSZZ Policjantów powstał właśnie po to, aby w takich momentach zapewnić bezpieczeństwo finansowe i profesjonalne wsparcie.
Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów w Rzeszowie konsekwentnie zachęca funkcjonariuszy do przystępowania do Funduszu. To forma zabezpieczenia, która w praktyce może decydować o możliwości skutecznej obrony swoich praw, dobrego imienia i przyszłości zawodowej.
Fundusz Ochrony Prawnej to realna tarcza dla policjantów – wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.
Biuro prasowe ZW NSZZ Policjantów w Rzeszowie.
