Bezpieczeństwo za mniej niż 2% rachunku od państwa

ilustracja

W debacie publicznej bardzo często słyszymy, że państwo wydaje ogromne środki na funkcjonowanie służb mundurowych. Padają wielkie hasła, ogólne oceny i uproszczone komentarze. Warto jednak zejść z poziomu emocji na poziom konkretnych liczb. A te pokazują coś bardzo istotnego: wydatki na bezpieczeństwo wewnętrzne, w tym Policję, nie są dominującą pozycją w budżecie państwa.

Według zestawienia „Rachunek od państwa” wszystkie wydatki na Policję, Państwową Straż Pożarną, Straż Graniczną, Służbę Ochrony Państwa, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencję Wywiadu oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne wynoszą łącznie 1 025 zł rocznie na mieszkańca.

Przy całkowitych wydatkach publicznych na poziomie 53 222 zł na mieszkańca oznacza to mniej niż 2% wszystkich wydatków państwa.

To bardzo ważna proporcja. Mówimy bowiem nie o samej Policji, ale o całym pakiecie kluczowych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa. To z tych środków finansowane są formacje, od których obywatele oczekują gotowości przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, przez cały rok.

To właśnie funkcjonariusze tych służb mają być pierwsi przy wypadku, interwencji, przemocy domowej, zaginięciu, zabezpieczeniu imprezy masowej, proteście, zagrożeniu na granicy, pożarze, katastrofie czy sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia.

A potem w przestrzeni publicznej słyszymy, że „mundurowi kosztują”.

Nie. Bezpieczeństwo nie jest problemem budżetu. Bezpieczeństwo jest jednym z podstawowych zadań państwa.

Jeżeli państwo oczekuje od Policji i innych służb szybkiej reakcji, profesjonalizmu, skuteczności, dobrego wyszkolenia, nowoczesnego sprzętu oraz gotowości funkcjonariuszy do ryzykowania zdrowia i życia, musi w te obszary uczciwie inwestować.

Bezpieczeństwo nie bierze się z konferencji prasowych. Nie bierze się z deklaracji. Nie bierze się z oczekiwań. Bezpieczeństwo tworzą ludzie w służbie — policjantki, policjanci, strażacy, funkcjonariusze Straży Granicznej i innych formacji, którzy każdego dnia wykonują zadania na rzecz obywateli i państwa.

Dlatego trudno udawać, że to właśnie Policja i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo wewnętrzne są problemem finansów publicznych. Przy wydatkach stanowiących mniej niż 2% całego rachunku od państwa taka teza zwyczajnie nie wytrzymuje konfrontacji z liczbami.

Z perspektywy NSZZ Policjantów najważniejsze jest jedno: państwo, które chce mieć skuteczną Policję, musi traktować bezpieczeństwo jako inwestycję, a nie wyłącznie jako koszt.

Inwestycję w ludzi.
Inwestycję w sprzęt.
Inwestycję w szkolenie.
Inwestycję w warunki służby.
Inwestycję w bezpieczeństwo obywateli.

Problemem nie są wydatki na bezpieczeństwo. Problemem jest to, że wciąż zbyt często traktuje się je jako obciążenie, a nie jako fundament sprawnie działającego państwa.

Policja i służby wewnętrzne nie mogą być finansowane jedynie na poziomie minimum oczekiwań. Jeżeli wymagamy od funkcjonariuszy maksimum odpowiedzialności, odwagi i dyspozycyjności, państwo musi zapewnić im realne warunki do wykonywania tej służby.

Bezpieczeństwo nie robi się samo.
Bezpieczeństwo robią ludzie.

I właśnie o tych ludzi państwo powinno dbać w pierwszej kolejności.