Przegląd prasy: zwalczanie hejtu w sieci. Osoby niesłyszące chcą pracować w służbach specjalnych. Co wolno policjantowi na Facebooku?

ilustracja

Hejt w internecie będzie surowiej ścigany, zapewnia dzisiejsza Rzeczpospolita cytując słowa ministra Joachima Brudzińskiego zamieszczone na Jego twitterowym koncie: „Zapewniam że działania policji będą konsekwentne i surowe”.

– Policja wykazuje dużą mobilizację, by działać teraz wyjątkowo skutecznie, bo  chce zapobiec pojawieniu się „ewentualnych naśladowców” Stefana W. W ręce funkcjonariuszy wpadł już 48-latek z Gdańska, który zadzwonił pod numer alarmowy 112 i powiedział operatorowi: „zginie Tusk i dostanie kulkę w łeb”. 41-latek spod Poznania na Twitterze groził prezydentowi Poznania i Wrocławia. Zatrzymany został także 72-letni warszawiak, który zadzwonił do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie i powiedział: „zginął Adamowicz, a jutro może zginąć Andrzej Duda” – wylicza Rzeczpospolita.

Ustalaniem, kim są autorzy wpisów naruszających prawo, zajmują się przede wszystkim policjanci z Biura do Walki z Cyberprzestępczością, które od dwóch lat działa w Komendzie Głównej, i funkcjonariusze z komend wojewódzkich, gdzie także istnieją wyspecjalizowane w tym zakresie komórki .

Podejrzanym stawiane są zarzuty z różnych paragrafów, m.in. dotyczące nawoływania do nienawiści, stosowania gróźb karalnych czy też publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni.

Wbrew naiwnemu przekonaniu internet nie zapewnia pełnej anonimowości – konkluduje Grażyna Zawadka – autorka artykułu.

Cały artykuł tutaj

**********************

Osoby niesłyszące chcą pracować w służbach specjalnych

„Osoby Głuche i Niedosłyszące mają prawo czuć się dyskryminowane z powodu negatywnych orzeczeń, stwierdzających ich trwałą niezdolność do podjęcia zatrudnienia w służbach specjalnych, wydawanych przez Specjalne Komisje Lekarskie. Komisje dyskwalifikują takie osoby, uznając je za trwale niezdolne do podjęcia zatrudnienia. Takie orzeczenia są absurdalne i niedorzeczne, mogą wynikać ze stereotypów i uprzedzeń” – napisał działacz na rzecz osób głuchych w petycji do Sejmu. Uważa, że nie ma przeciwwskazań, by osoby niesłyszące były funkcjonariuszami służb specjalnych.

Jego petycja dotyczyła tzw. służb cywilnych, czyli Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu. Zmodyfikowane powinny być ustawy dotyczące każdej z tych służb. „Mamy nowe gadżety technologiczne, które ułatwiają nam funkcjonowanie w globalnym i skomputeryzowanym świecie” 

Co na to posłowie? Petycja teoretycznie powinna trafić do sejmowej Komisji ds. Petycji. Jednak Kancelaria Sejmu skierowała ją do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jej zdaniem prawa nie trzeba zmieniać, bo głusi już teraz mogą służyć w służbach.

„Nie każda choroba i ułomność, w tym dysfunkcje słuchowe, dyskwalifikują kandydata do służby w ABW, AW czy CBA. W katalogu chorób i ułomności wskazano szczegółowo, jakiego rodzaju niedosłuch nie stanowi przeciwwskazań do służby w ww. formacjach”. Jeśli określony rodzaj niepełnosprawności nie pozwala pełnić służby na danym stanowisku, kandydat może starać się o inne.  „Nie ma przeciwwskazań do zatrudniania w ABW, AW oraz CBA osób z dysfunkcjami słuchu w charakterze pracowników cywilnych” – twierdzi Kancelaria.

Zupełnie inaczej osoby niesłyszące traktowane są w służbach innych państw. Przeszkód w ich zatrudnianiu nie widzi przykładowo amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA). „Niepełnosprawność nie dyskwalifikuje cię do kariery w CIA. Agencja zachęca do pełnego zatrudnienia wszystkich wykwalifikowanych osób niepełnosprawnych” – pisze ona na swojej stronie internetowej. Zarząd Stowarzyszenia Polski Instytut Praw Głuchych twierdzi, że:„osoby głuche mogą pracować w służbach specjalnych, a problemem są stereotypy”.

Cały artykuł tutaj

*************************

Co wolno policjantowi na Facebooku? – pyta z kolei Gazeta Wyborcza (Łódź) odnosząc się do obraźliwego mema z homoseksualistów zamieszczonego na prywatnym koncie na FB przez jednego z łódzkich funkcjonariuszy.

Na początku stycznia mieszkaniec Ksawerowa opublikował na Facebooku pobrany z internetu tzw. mem, na którym znajdował się pochodzący z Pabianic dziennikarz ze swoim życiowym partnerem zastępcą prezydenta Warszawy. Na fotografii znajdowały się tzw. dymki z napisami „Dlaczego nie możesz zajść w ciążę?” i „Bo twoje nasienie jest do d…”.

Uwieczniony na memie dziennikarz ustalił, że grafika została wstawiona na imienny profil osoby, która pracuje w pabianickiej komendzie. – Jest funkcjonariuszem, choć nie wynika to z samego profilu. Nie był też twórcą tego mema. Jednak komendant Komendy Powiatowej w Pabianicach zadzwonił do dziennikarza z przeprosinami…

Na forach mundurowych zdania są podzielone. Część dyskutujących chwali dowództwo pabianickiej policji, część broni policjanta. Dominują jednak opinie, że reakcja dowództwa była zbyt daleko idąca. Mundurowi piszą, że policjant – tak jak każdy obywatel – ma prawo do korzystania z Facebooka i prezentowania swoich poglądów.

Krzysztof Balcer

Gazeta cytuje słowa Krzysztofa Balcera, przewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów województwa łódzkiego: – Przede wszystkim trzeba zastanowić się, czy ten człowiek na Facebooku występował jako policjant, czy jako osoba prywatna. Czy zaznaczał, że służy w formacji? Epatował tą informacją? Konto na Fb jest narzędziem prywatnym. Dlatego – choć nie zgadzam się z poglądami tego funkcjonariusza – uważam, że przeprosiny komendanta to trochę za dużo. – Rozumiem, że oczekuje się, żeby policjant był poglądowo neutralny. Tylko wtedy ludzie będą mogli nam zaufać. Każdy mundurowy musi sobie zdawać sprawę, że jego wpisy mogą kogoś zaboleć, tym bardziej jeśli autor jest rozpoznawalny jako policjant. – To konflikt między prawami policjantów jako obywateli a interesem i poszanowaniem reszty społeczeństwa, zwłaszcza mniejszości – seksualnych, etnicznych, religijnych. O ile wpis w internecie nie nosi znamion przestępstwa, czyli na przykład nie nawołuje do agresji, nie można mundurowemu zabronić publikacji. Z drugiej strony policjant nie powinien epatować takimi poglądami, bo przenosi się to na formację, która ma być neutralna. – Być może historia z Pabianic otworzy dyskusję na temat większego problemu. Ja też czasem widzę wpisy policjantów na Facebooku, które są co najmniej niekulturalne. Zamykam wtedy oczy. Jesteśmy tylko ludźmi, ale jako funkcjonariusze publiczni z wielką ostrożnością powinniśmy podchodzić do naszego zachowania i wypowiedzi.

Cały artykuł – tutaj