Szef policji udawał, że nie wie o sprawie Igora Stachowiaka

ilustracja

Fakt dokonał szokującego odkrycia! W aktach sprawy dotyczącej śmierci Igora Stachowiaka (†25 l.) znaleźliśmy dowody na to, że komendant główny policji wiedział o tragedii, jaka rozegrała się na wrocławskim komisariacie w 2016 r. Już kilka dni po śmierci Igora podpisał sprawozdanie, w którym opisano barbarzyńskie zachowanie funkcjonariuszy.

Kiedy rok później cała Polska zobaczyła film z torturami na komisariacie, szef policji Jarosław Szymczyk (48 l.) zarzekał się, iż nie miał pojęcia o tym, co działo się na
komisariacie. Przekonywał, że dramatyczne nagranie zobaczył po raz pierwszy w telewizji.

Okazuje się jednak, że wcale nie musiał oglądać filmu, by wiedzieć, co się wtedy wydarzyło. Komendant Szymczyk wysłał do Wrocławia grupę policjantów, którzy już dziewięć dni po śmierci Igora przekazali mu kompletną informację.

Zatem szef policji od razu wiedział, co działo się feralnego dnia. Zespół kontrolny z Komendy Głównej Policji stwierdził m.in., że zapięcie kajdanek z przodu, użycie
paralizatora przez Łukasza R. oraz przeszukanie trzy godziny po zatrzymaniu były niezgodne z przepisami.

Pod dokumentem widnieje podpis komendanta Szymczyka i jego notka, by informować go o przebiegu postępowania dyscyplinarnego! Chyba nie zależało mu na tym, by naprawdę je nadzorować, bo przez rok żadnemu z oprawców Igora nie spadł nawet włos z głowy.

Poproszone o komentarz Biuro Prasowe KGP przekazało nam, że „policja natychmiast podeszła do sprawy bardzo rzetelnie, obiektywnie oraz energicznie, a wszystkie dokonane ustalenia w formie sprawozdania, zostały przekazane prokuraturze”. Sprawa czterech policjantów oskarżonych o znęcanie się nad Stachowiakiem rozpoczyna się w czerwcu.

Słowa Jarosława Szymczyka, komendanta głównego policji, wypowiedziane po publikacji filmu z torturami, rok po śmierci Igora: „To, co zobaczyłem, wstrząsnęło mną niesamowicie. Trzeba było podjąć natychmiastowe działania, aby osoba, która dopuściła się takiego zachowania, przestała nosić mundur”.