Tak się dłużej nie da pracować. NSZZ Policjantów rozmawia z kierownictwem KPP Kutno

ilustracja

Styczeń przyniósł kolejne zmiany w Komendzie Powiatowej Policji w Kutnie. Trwa prawdziwy exodus, policjanci odchodzą na emerytury, znajdują zatrudnienie w innych jednostkach, przebywają na zwolnieniach lekarskich. Dane podawane przez jednostkę to 23 wakaty a dane podawane przez pracowników, po odejściu na koniec lutego zatrudnionych na dyżurce – to około 30, przy tym bierzemy pod uwagę tych, którzy w służbie pozostają, ale są na zwolnieniach lekarskich czyli faktycznie ich nie ma. Jednocześnie pracownicy coraz głośniej mówią o braku możliwości pracy w atmosferze okołomobbingowej – jak ją nazywa Przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. łódzkiego Krzysztof Balcer.

O trudnych relacjach z kierownictwem Komendy Powiatowej Policji w Kutnie mówi się już nawet w kolejkach sklepowych w naszym mieście, na internetowych forach padały konkretne nazwiska z ręcznego sterowania nadkomisarza Krzysztofa Szymańskiego. Oczywiście o sytuacji licznych wakatów i ciężkiej atmosfery wie też Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi, Biuro Spraw Wewnętrznych i Biura Kontroli KGP, MSWiA, Przewodniczący Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych poseł Arkadiusz Czartoryski, poseł Tomasz Rzymkowski, Zarząd Główny NSZZ Policjantów. Wiedzą wszyscy święci, że tak skomentuję, a czy ktoś coś robi aby poprawić sytuację?

– Tam się nie dało już pracować. Coraz mniej ludzi, bardzo nieprzemyślane ruchy kadrowe, które miały zdaniem szefa chyba usprawnić pracę a tak naprawdę spowodowały, że ludzie mający kilkunastoletnie doświadczenie w jakiejś swojej działce, nie dość że borykają się z problemami merytorycznymi nowych tematów, to jeszcze ich się pogania. Atmosfera pracy była okropna, szefa ciągle nie było, a jak był to obchodzenie się z pracownikiem było oględnie powiem, poniżej krytyki. Choć na początku to starał się ułożyć dobre relacje, był nawet miły – opowiada rozmówca. – Rozumiem, że przyszło nowe, dobra zmiana, nawet nie chodzi mi o tę formułę polityczną tego powiedzenia, ale nie można ludzi przestawiać jak pionki i powodować, że każdy na siebie patrzy wilkiem. W naszej komendzie pracują i pracowali porządni ludzie, policjanci, którzy lubili swoją pracę i ją dobrze wykonywali. Pracowali też tacy, którzy mieli zatargi z prawem, zbyt luźno traktowali kodeks etyczny i służbę społeczeństwu, no ale nie można wszystkich o wszystko podejrzewać i wrzucać do jednej szuflady. Pan komendant powinien to wiedzieć, bo na początku służby w Kutnie przydarzały mu się różne sytuacje, choćby jazda służbowym samochodem do domu i niezgodnie z przepisami rozpisywanie służb.

Przypomnijmy, równo rok temu (14 lutego 2017) Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście wszczęła śledztwo w sprawie zaistniałego od czerwca do grudnia 2016 roku, (nadkom. Szymański odebrał rozkaz 2 czerwca 2016 czyli przez pierwsze pół roku pracy w Kutnie ) na terenie Kutna i Piotrkowa Trybunalskiego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego Komendanta Powiatowego Policji w Kutnie poprzez wykorzystywanie pojazdu służbowego do celów prywatnych oraz pełnienia służby w sposób sprzeczny z zarządzeniami Komendanta Głównego Policji czym mógł działać na niekorzyść interesu publicznego oraz skierowania do Komendanta Policji w Żychlinie zawiadomienia o podejrzeniu popełnieniu wykroczenia przez byłego policjanta ze Szczecina czym działał na szkodę tej osoby. Prokuratura po zbadaniu sprawy uznała, że oba stawiane przez zawiadamiającego zarzuty nie są czynami zabronionymi i umorzyła postępowanie. Natomiast rzecznik dyscyplinarny wyznaczony przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Łodzi przeprowadził czynności wyjaśniające wobec nadkom. Krzysztofa Szymańskiego. Na podstawie art. 132 ust. 4 b ustawy o Policji przeprowadzono z nim rozmowę dyscyplinującą. Szymański został obciążony kosztami wynikającymi z wykorzystania pojazdu służbowego do celów prywatnych i oddał około 2 tys. zł. Okazało się, że źle zinterpretował przepisy.

Kolejne problemy nadkom. Krzysztofa Szymańskiego w rok po objęciu stanowiska były związane z niezgodnym z prawem obniżeniem pensji policjanta związkowca, który w związku z nową ustawą musiał odejść z kierowniczego stanowiska, bo zaczynał swoją pracę w milicji. W całym kraju straciło wysokie funkcje 474 funkcjonariuszy, ale tylko w naszym województwie i w naszym powiecie zdarzył się przypadek dyskryminacji i niezgodnej z przepisami zmiany warunków płacy. Sprawa skończyła się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Łodzi i 31 stycznia 2018 roku wygrał ją policjant. Sąd uznał wszystkie argumenty związkowca.

Wyrok jest nieprawomocny.

– Trudno mi powiedzieć jaki jest klucz ruchów kadrowych nadkom. Szymańskiego. Dobrych śledczych się po prostu „wykańcza” robotą i stwarzaniem ogromnej presji, albo przesuwa w niebyt. Nie dziwię się, że rozpytują o pracę w okolicznych jednostkach, że idą pracować do Łodzi. Każdy chce pracować w spokojnej atmosferze, wykonując bardzo stresogenny fach. Pięciu odeszło z prewencji i z pg ( wydział do walki z przestępczością gospodarczą). Druga sprawa to przy wakatach i odbiorach godzin, bo przecież też nas i pana komendanta, obowiązuje Kodeks Pracy, nie da się ułożyć służb. Jak są układane grafiki? In blanco? Czy to jest w porządku wobec ludzi i prawa? – mówi drugi rozmówca. – Presja, którą wywierają komendanci powoduje poważne obciążenie psychiczne. Ludzie się nie wyrabiają z rosnącą liczbą obowiązków. Wszystko jest dekretowane jako pilne i na wczoraj. To musi się kiedyś odbić na nas i już to widać, jesteśmy zmęczeni i zatruci klimatem ciągłego ciśnienia.

– Jaka jest różnica między mobbingiem a dyscypliną służbową? Jeśli na odprawie kierownictwo pyta nas, kto ma coś do niego, niech mówi, a wcześniej Ci co na przykład komentowali zachowania pana komendanta, już nie pracują, albo są na zwolnieniu. Kto się odezwie?Druga rzecz to nie ma mowy o spokojnym wyjaśnieniu sprawy, nawet gdyby ktoś się odważył – mówi trzeci rozmówca. – Atmosfera odbiera chęć pracy, mniejszymi siłami osiągnęliśmy dobre statystyki, o to chodziło panu komendantowi. Ale to nie znaczy, że jesteśmy konie zaprzęgowe, które w dawnych czasach pracowały aż zdechły w pracy i jeszcze batem dostały po grzbiecie. W normalnej, moim zdaniem, sytuacji przy dobrych wynikach pracy powinniśmy odczuć, że kierownictwo jest zadowolone, ale nie tak na pokaz przy oficjelach i mediach, jak było w tym roku. Tylko właśnie w atmosferze pracy.

W powiecie kutnowskim KPP zanotowała 1588 przestępstw, mniej o 56 przestępstw niż 2016, w 2015 roku było ich z kolei 1834. Wykrywalność ogólna kształtowała się na poziomie 68,4%, wyżej niż w 2016 r. Odnotowano 184 wypadki, 955 kolizji, 15 osób zabitych i 227 rannych. Ujawniono 351 pijanych kierowców, w 2016 roku 398.

Wracamy do rozmowy o ciężkim klimacie w kutnowskiej komendzie.

– Na komendzie odkąd jest nowy pan komendant mówiło się, że najgorzej będą mieli ludzie byłego zastępcy. I tak się moim zdaniem stało – dodaje pierwszy rozmówca. – Widać, że na jednego krzywo patrzy a drugiego wyróżnia, choć na to nie zasługuje. Jesteśmy dorośli, widzimy co się dzieje. Ktoś może sobie na dużo pozwolić, a drugi nie daj Boże coś palnie i już dyscyplinarka.

– Jedno co trzeba przyznać panu komendantowi to sprawne wszczynanie postępowań dyscyplinarnych – pisze informator. Zapytaliśmy oficera prasowego KPP Kutno o to ile było postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych w ostatnich latach.

– W 2017 roku wszczętych postępowań dyscyplinarnych było 13 i dotyczyły naruszeń dyscypliny służbowej lub etyki zawodowej. W chwili obecnej (styczeń 2018) są dwa postępowania z 2017 roku w toku. W 2016 było 8 postępowań dyscyplinarnych, natomiast postępowania wyjaśniające w 2016 roku -40, w 2017 r -26. Z 2015 roku nie mam danych -rejestry znajdują się w archiwum – informowała nas st. asp. Edyta Machnik, oficer prasowy KPP Kutno.

– Kierownictwo zmienia ludziom stanowiska z dnia na dzień przez co doświadczeni oficerowie rezygnują z dalszej służby i odchodzą. Innym daje się ultimatum – albo do określonego terminu szuka sobie stanowiska w innej jednostce albo „dziękuje” mu się za dalszą służbę. Nie będzie miał kto służyć i pracować w tej jednostce, a bezpieczeństwo mieszkańców zostanie wystawione na ciężką próbę. Wielu funkcjonariuszy, którzy nabyli prawa emerytalne w ostatnich miesiącach zwyczajnie uciekło z tej komendy. Dochodzą do tego pracownicy cywilni, którzy także rezygnują z pracy w tej jednostce. Zwyczajnie wszyscy mają dość panującej tam atmosfery! Zostaje ten kto musi, komu jeszcze brakuje do emerytury lub ten któremu nie udało się przenieść do innej jednostki. Ludzie uciekają z Kutna do komend w pobliskiej Łęczycy, Zgierzu czy Łodzi. Tych wolnych etatów w Kutnie nie ma kto uzupełnić- pisze informator.

Zapytaliśmy oficera prasowego czy wakaty zostaną uzupełnione w tym roku.

– Jeśli chodzi o nowych policjantów, nie ma na chwilę obecną żadnych informacji o przyjęciu do naszej jednostki nowych funkcjonariuszy, mogę powiedzieć że limit przyjęć na 2018 rok dla całego województwa łódzkiego to 405 osób do końca 2018 roku – odpowiada st. asp. Edyta Machnik. Oprócz przesuwania policjantów z wydziału do wydziału, pojawił się nowy Naczelnik Wydziału Kryminalnego, podinspektora Cezarego Olszewskiego zastąpił nadkomisarz Piotr Więcek.

Nowym nabytkiem w KPP Kutno jest też zastępca komendanta, nadkomisarz Krzysztof Sztandera z Łodzi. Wcześniej też zarządzał ludźmi, ostatnio w KWP Łódź jako p.o. naczelnika do walki z korupcją. Był także komendantem III Komisariatu Policji w Łodzi oraz I KP KMP Łódź.

– W Kutnie swoimi rządami pan Sztandera powoduje, że ludzie nie wychodzą zza biurek, siedzą i tworzą historie za historią, a to powoduje, że nie ma ich na ulicy, wśród ludzi – pisze informator. Rozmówcy żartują, że komendą rządzi sekretarka, niczym prawa ręka szefa. Wcześniej musi się zapoznać ze sprawą z jaką chce się poruszyć z komendantem i dba o jego spokój. Coś w tym jest, znamy to z autopsji.

Czy ktoś coś robi aby poprawić sytuację na kutnowskiej komendzie? I do czego doprowadzi dalszy exodus kutnowskich policjantów?

Jak mówi Krzysztof Balcer Przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. łódzkiego spotkał się już z kierownictwem Komendy Powiatowej Policji, ponieważ dotarły do niego informacje o sytuacjach okołomobbingowych.– Rozmawiałem z panem komendantem i zastępcą, ustaliliśmy, że do marca mają być podjęte działania naprawcze, spotkamy się wówczas jeszcze raz. Chcę też spotkać się z załogą KPP Kutno – mówi nam Krzysztof Balcer.

O efektach ustaleń NSZZ Policjantów z kierownictwem kutnowskiej komendy poinformujemy w marcu.

fot. KPP Kutno