Proces o „ucho” policjanta trwał rok

ilustracja

Prokuratura uważała, że jeden z liderów ruchu Obywatele RP Tadeusz Jakrzewski groził policjantom podczas kontrmiesięcznicy. Zagrożenie karą było spore – nawet do trzech lat więzienia. Finał: uniewinnienie – pisze Kamil Siałkowski w Gazecie Wyborczej w artykule zatytułowanym: „”Zapowiedź uderzenia policjanta w ucho”. Sąd uniewinnił jednego z liderów Obywateli RP.

Protestujący na ulicach Warszawy obywatele od ponad roku są ciągani po sądach. Założonych mają kilkadziesiąt spraw. Ale policjanci głównie obwiniają ich o wykroczenia takie jak blokowanie drogi czy „niestosowanie się do poleceń przewodniczącego zgromadzenia”.

Tym razem było inaczej. Z pozoru błaha sprawa i przekomarzanie się z policjantem zostały przez śródmiejską prokuraturę opisane w formie zarzutu poważnego kalibru – z kodeksu karnego, a nie kodeksu wykroczeń. Chodzi o artykuł 224 § 2. Zdaniem prokuratury i policji Tadeusz Jakrzewski miał „stosować groźbę bezprawną w postaci zapowiedzi uderzenia w ucho”. Ba, miał też stosować „przemoc w postaci chwycenia swoją dłonią za dłoń policjanta”. I miał go „zmuszać do zaniechania” legitymowania. Działo się to podczas kontrmiesięcznicy smoleńskiej w maju 2017 r. przy ul. Ossolińskich.

Proces o „ucho” policjanta trwał rok

W czwartek – po trwającym rok procesie – zapadł wyrok w tej sprawie. Sędzia Katarzyna Rutkowska-Giwojno uniewinniła Tadeusza Jakrzewskiego od zarzucanych mu przez prokuraturę czynów.

– Wykazaliśmy, że po pierwsze Cezary Jurkiewicz [przewodniczący zgromadzenia – miesięcznicy – red.] powinien sam poprosić mnie o opuszczenie terenu zgromadzenia, a nie wskazywać mnie policji. Interwencja policji wobec mnie była więc niezgodna z prawem. Zostałem wtedy pchnięty przez policjanta. Odwróciłem się więc i powiedziałem, że jeśli jeszcze raz to zrobi, to dam mu w ucho. Otoczony przez policjantów nie byłem w stanie ich przestraszyć ani w żaden sposób zrealizować tej „groźby”. Sąd zgodził się z naszą argumentacją – triumfuje Jakrzewski.

Wyrok nie jest prawomocny.