Kontrowersyjna interwencja policji w Bytowie. Głos w sprawie zabierają inni funkcjonariusze

ilustracja

Policja musi pokazać, że jest silna i nie ugina się przed lokalną bandyterką. Po takiej akcji, jak ta ostatnia na Pomorzu komendant powinien podjąć decyzję i na zasadzie „dyplomacji kanonierek” wysłać w ten rejon więcej funkcjonariuszy. Ale tak się nie stanie, bo w mniejszych miejscowościach po prostu brakuje nam ludzi do pracy – mówią w rozmowie z Onetem policjanci, komentując zajście z udziałem ich kolegi po fachu, który kilka dni temu w Bytowie obezwładnił agresywnego mężczyznę i czekając na posiłki, musiał wysłuchiwać obelżywych komentarzy gapiów.

Film z interwencji w Bytowie trafił do sieci i wywołał lawinę komentarzy, bo zdaniem niektórych, mundurowy podduszał zatrzymanego. W sprawie interwencji w Bytowie lokalny komendant polecił wszcząć postępowanie. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że policjant działał zgodnie z prawem
Jeden z policjantów: niech pan zada sobie pytanie, dlaczego ten funkcjonariusz pełnił służbę sam
W małych miejscowościach w Polsce lokalny półświatek pozwala sobie na więcej, bo funkcjonariuszy po prostu brakuje – mówi rozmówca Onetu

Jedni chwalą tutaj bytowskiego policjanta za zdecydowane działanie. Inni komentują samą interwencję funkcjonariusza, zastanawiając się, czy przebiegła ona zgodnie z prawem. Z kolei dla niektórych cała sprawa to kolejny dowód na brutalność policji.

W tej sprawie zarzuty usłyszały dwie osoby, działanie policjanta jest wciąż analizowane

Na filmie, który nagrał jeden ze świadków widać, jak policjant obezwładnił mężczyznę i trzyma go za szyję. – Puść mnie, bo mnie udusisz – krzyczy zatrzymany. Funkcjonariusz nie zwalnia jednak chwytu. Nagranie wideo pokazuje też gapiów, którzy wyzywają policjanta. Słowo „śmieć” to jedno z najbardziej łagodnych określeń, które tutaj pada.
Do aresztu trafił 27-letni mężczyzna, wobec którego policjant podjął interwencję, a także jeden z gapiów, 20-letni mężczyzna. Obaj są podejrzani o znieważenie funkcjonariusza i utrudnianie wykonania mu swoich obowiązków służbowych.

Na tym historia się oczywiście nie kończy. – Ta sprawa jest szczegółowo badana, wstępnie oceniliśmy, że policjant zgodnie z prawem zastosował środki przymusu bezpośredniego w stosunku do mężczyzny, który był bardzo agresywny. Pamiętajmy, że osoby będące pod wpływem narkotyków mają obniżony próg odczuwania bólu, stąd też decyzja policjanta o zastosowaniu takich, a nie innych chwytów obezwładniających – mówi Onetowi Michał Gawroński, rzecznik Komendanta Powiatowego Policji w Bytowie.

Policjant zatrzymał rowerzystę do kontroli i usłyszał, że ma wyp.. ać

Głos w całej sprawie zabrali inni policjanci. „Przede wszystkim, ogromny szacunek należy się policjantowi, który przeprowadzał interwencję. Funkcjonariusz tego dnia pełnił bowiem służbę samodzielnie. Interwencja była szalenie trudna, długa a przeprowadzona do końca – policjant nie odpuścił nawet na chwilę” – czytamy na popularnym facebookowym profilu PMF, którego administratorami są właśnie policjanci. „Mamy po dziurki w nosie obrażania policjantów w internecie. My, policjanci również jesteśmy aktywnymi użytkownikami mediów społecznych – ta strona jest naszym miejscem” – czytamy w opisie profilu.

Co było przyczyną interwencji w Bytowie? Oficjalne tłumaczenie pozbawione jest dramaturgii. – Funkcjonariusz podczas służby zauważył rowerzystę, który jechał chodnikiem, a potem nagle wjechał na środek ulicy wprost przed prawidłowo poruszającymi się samochodami. Rowerzysta nie zastosował się do polecenia zatrzymania. Kiedy policjant podjął interwencję, rowerzysta chciał uciec i zaczął się szarpać z funkcjonariuszem. Został obezwładniony i przewieziony do komendy.
Znacznie więcej emocji znaleźć można we wpisie na stronie PMF. Zatrzymany podczas interwencji w Bytowie mężczyzna, który już wcześniej miał problemy z prawem, miał powiedzieć kontrolującemu go policjantowi, by wyp… ał. Oficjalnie funkcjonariusze potwierdzają, że zatrzymany mężczyzna „był znany” policji, i że podczas kontroli zachowywał się wulgarnie.

Policjanci pytają, dlaczego ten patrol składał się tylko z jednej osoby

„Z uwagi na dużą ilość ludzi, gapiów i ekipę lokalnego patusa, policjant starał się być bardzo delikatny i nie zdusił go konkretni i do końca. Myślę, że to bardzo rozważne i logiczne działanie – jeśli obezwładniłby go skutecznie, to cała ekipa patusów po prostu rzuciłaby się na niego z wściekłości. W stronę policjanta leciały teksty typu: „Zabierz mu broń” itp.

Nagranie jest oczywiście mocno pocięte. Jak widzicie, ekipa patusa cały czas utrudnia interwencję. Doszło do odpychania policjanta a nawet zaboru miotacza gazu, którym się oberwało funkcjonariuszowi oraz uderzenia go w tył głowy przez inną osobę. Mimo to nie odpuścił. Policjantowi pozostało tylko kontrolować sytuację i czekać na posiłki – a sami dobrze wiecie jak długo czeka się na wsparcie na Powiecie” – czytamy na stronie PMF (pisownia oryginalna).

– Jeżeli policjant widzi zagrożenie, musi reagować. W małych miejscowościach w Polsce lokalny półświatek pozwala sobie na więcej, bo funkcjonariuszy po prostu brakuje. Niech pan sobie zada pytanie, dlaczego ten policjant był sam podczas interwencji. W Bytowie, ale przecież nie tylko tam, policjanci często pełnią dyżury pojedynczo – mówi w rozmowie z Onetem jeden z administratorów strony PMF, policjant, który prosi o zachowanie anonimowości.

– Wakaty są, ale nie ma chętnych do pracy. Morale w policji jest często niskie, ludzie odchodzą ze służby. W rezultacie są sytuacje, że na dziesiątki tysięcy mieszkańców jest jeden, dwa patrole. A jak ludzie nie widzą policjanta u siebie w okolicy, to niestety tak później wygląda sytuacja, że półświatek sobie pozwala na więcej – ocenia nasz rozmówca, który przytacza przykład niedawnej interwencji w Kole.

„Dyplomacja kanonierek” to dobry sposób na pokazanie siły policji?

Tam policjanci próbowali wylegitymować grupę mężczyzn, ale ci nie chcieli podporządkować się poleceniom funkcjonariuszy. Cała sprawa skończyła się awanturą, w pewnym momencie jeden z policjantów wyciągnął broń. Nagranie z tej interwencji też trafiło do sieci.

– Po całym zajściu w Kole, tamtejszy komendant wydał decyzję, by w rejon wysłać dodatkowe oddziały prewencji policji. Ja to nazywam „dyplomacją kanonierek”. Wzmożone patrole pokazują, że policja jest silna i nie ugina się przed lokalną bandyterką. I to działa, ale niestety w małych miejscowościach, gdzie policjantów jest dużo mniej, nie można sobie pozwolić na takie akcje. To błąd, bo po każdej takiej medialnej sprawie, powinno wysłać się w rejon więcej policjantów. To czytelny sygnał – mówi jeden z administratorów PMF, który uważa, że w takich sytuacjach jak ta w Bytowie, komendant powinien jak najszybciej zwołać konferencję prasową i wyjaśnić wszystkie szczegóły zajścia z udziałem funkcjonariusza.

– Niektórzy moi koledzy boją się dziennikarzy, a ja uważam, że to głupota. Dziennikarz czerpie często informacje z niepełnych źródeł, bo oficjalnie policjanci nie chcą składać konkretnych wyjaśnień. Policjanci muszą wyczerpująco przedstawić swoją wersję zdarzeń – mówi.
Jak policjant powinien zachować się w takiej sytuacji?

Rozmówcy Onetu podkreślają, że takie interwencje jak w Bytowie to niestety policyjna codzienność. – Interwencje w tłumie cechują się dużymi emocjami, bo znajdą się osoby agresywne, czy osoby, które szukają sensacji. Tłum gapiów nie zna z reguły powodu zatrzymania, dlatego jestem zwolennikiem, by funkcjonariusze w spokojny sposób tłumaczyli ludziom, że podejmują takie i takie czynności, a zatrzymany jest podejrzany o to i o to. Warto tłumaczyć, chociaż są sytuacje, że żadne wyjaśnienia nie skutkują – przekonuje.

– Niedawno reanimowałem kobietę, która miała udar. Wie pan, że jeden z gapiów rzucił we mnie butelką? – mówi mi jeden z policjantów.

Jak się dowiedzieliśmy, funkcjonariusz z Bytowa pracuje w policji od trzech lat i dostawał już m.in. nagrodę od komendanta za uratowanie samobójcy. Zatrzymywał też osoby podejrzane o handel narkotykami, a kiedyś w pościgu za poszukiwanymi kryminalistami o mało nie został potrącony autem. Nie brakuje opinii, że także i za swoją ostatnią interwencję w Bytowie powinien otrzymać wyróżnienie. – Nie ma oczywiście idealnych interwencji, bo każda jest obarczona błędem i ryzykiem. Ale patrząc na ten film, mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że policjant działał profesjonalnie. Ani na chwili nie stracił kontroli, cały czas trzymał chwyt i czekał na posiłki. To musiały być dla niego długie minuty – ocenia nasz rozmówca z PMF.