Głos Wielkopolski – Protest policji, czyli szczegółowe kontrole drogowe i dłuższe załatwianie formalności

ilustracja

Protest policji, czyli szczegółowe kontrole drogowe i dłuższe załatwianie formalności

Protest służb mundurowych się zaostrza. Związkowcy nie doszli do porozumienia z rządem i rozpoczynają kolejny etap akcji, tzw. strajk włoski. Jak będzie przebiegał w Wielkopolsce?

Mimo publicznych deklaracji o gotowości do podpisania porozumienia w tej sprawie, nic nie wskazuje na to, by szef MSWiA Joachim Brudziński to zrobił. Z tego powodu w czwartek mundurowi rozszerzyli akcję protestacyjną o kolejne elementy.

Do tej pory działania protestacyjne skupiały się na zastąpieniu mandatów pouczeniami. Choć nikt nie podaje, ilu policjantów bierze udział w akcji, o ich zaangazowaniu mówią statystyki. Przed rozpoczęciem akcji, policjanci w 80 proc. interwencji karali obywateli, a zaledwie w 20 proc. pouczali. W lipcu 2018 r. było odwrotnie. Od czwartku podczas kontroli będą dodatkowo rozdawać ulotki „Jeżdżę bezpiecznie, popieram protest policjantów”. Nadal nie będzie natomiast pobłażania dla piratów drogowych. Funkcjonariusze jednocześnie będą prowadzili tzw. strajk włoski.

– Protest pokaże, że policjanci są zbyt obciążeni obowiązkami i poleceniami. Naszym zadaniem nie jest utrudnianie życia obywateli, ale pokazanie problemów, z jakimi na co dzień borykają się funkcjonariusze. Wakatów ciągle przybywa. W Wielkopolsce jest ich 530 – za tych ludzi ktoś musi pracować.

Policjanci są przemęczeni, zdesperowani

– przyznaje Andrzej Szary, przewodniczący wielkopolskiego związku zawodowego policjantów.

Na czym polega tzw. strajk włoski? To forma protestu, w której obowiązki i zadania służbowe są wykonywane bardzo drobiazgowo i dokładnie, z przestrzeganiem wszystkich przepisów. Efektem tego jest spowolnienie pracy. W ten sposób policjanci chcą sprzeciwić się presji dotyczącej „wyrabianiu” statystyki. Dla obywateli oznacza to, że znacznie mogą się wydłużyć m.in. kontrole drogowe, załatwianie formalności oraz zgłaszanie spraw na komendzie.

– W piątek w Warszawie odbędzie się spotkanie przedstawicieli różnych pionów policji, w tym z dzielnicowych, konwojentów, kryminalnych, dyżurnych i dochodzeniowców. Oni mają wypracować instrukcje, które pozwolą wprowadzić elementy tego protestu w poszczególnych komórkach policji – przyznaje Andrzej Szary.

Przypomnijmy, że związkowcy żądają m.in., by policyjna pensja wzrosła jeszcze w tym roku o 650 zł., chcą przywrócenia odebranego im przywileju przechodzenia na emeryturę po 15 latach pracy (teraz trzeba mieć 25 lat służby i ukończone 55 lat), odmrożenia waloryzacji płac, płatnych nadgodzin oraz zapewnienia 30 dni ochronnych przy zwolnieniu lekarskim, podczas których policjant miałby dostawać pełną pensję.

Ich nadzieje na podpisanie porozumienia z rządem są jednak nikłe. Jeśli ich żądania nie zostaną spełnione prawdopodobnie kolejnym etapem będzie duża, ogólnopolska manifestacja. Na ulice wyjdą wówczas przedstawiciele wszystkich służb mundurowych w Polsce.

– Woli politycznej nie ma, jest to gra na zwłokę.

Federacja Związków Zawodowych jest zdeterminowana i będziemy prowadzić protest do skutku – zapewniają.

źródło – Głos Wielkoposki – Joanna Labuda