„Własnemu środowisku nie możecie dać zrobić krzywdy” – komentarz Katarzyny Pieczyrak

ilustracja

40 dni na przeprowadzenie rozmów ugodowych dał stronom sąd w rozpoczętym we wtorek procesie o zadośćuczynienie za śmierć policjanta sprzed 20 lat. Od Skarbu Państwa domaga się go rodzina funkcjonariusza, który zginął na służbie. Argumentuje „krzywdą, bólem i cierpieniem”.

– Sąd postanowił, celem umożliwienia stronom przeprowadzenia rozmów ugodowych, odroczyć rozprawę. Pełnomocnicy stron zobowiązani są do poinformowania sądu w terminie 40 dni o wyniku przeprowadzonych rozmów ugodowych – poinformował we wtorek w Sądzie Okręgowym w Warszawie sędzia Michał Chojnacki.

Reprezentująca Skarb Państwa Prokuratoria Generalna wnosi o oddalenie powództwa, wskazując między innymi na przedawnienie roszczeń.

Policjanci zginęli w pościgu

Sprawa dotyczy wypadku z 1998 roku, w którym zginęło dwóch policjantów z I Komisariatu Policji Warszawa-Powiśle. Włączyli się do pościgu za kierowcą alfy romeo, który uciekał ulicami Warszawy, nie reagując na sygnały.
Pierwszym z radiowozów, który dogonił auto był nieoznakowany polonez, który na łuku jezdni stracił przyczepność i uderzył w latarnię. Zginęło dwóch policjantów.

Po 20 latach od wypadku rodzina jednego z nich – sierżanta Piotra Naleśnika, siedzącego po stronie pasażera – pozwała Skarb Państwa o zadośćuczynienie za „krzywdy, ból i cierpienie”. Pełnomocnik rodziny zmarłego policjanta, adwokat Ilona Kwiecień w rozmowie z dziennikarzami nie zdradziła o jaką kwotę chodzi.

Na Facebooku znaleźliśmy komentarz pani Katarzyny Pieczyrak oddający istotę sprawy:

(…) Zadziwiający fakt to brak komentarzy nikt nie ma nic do powiedzenia. Czy wychodzi się z założenia że mnie to nie dotyczy to co się będę wychylał i wystarczy. Jeśli prawdą jest że rodzina policjanta została potraktowana w taki sposób to gratuluję solidarności zawodowej która pozwoliła by wam dbać o interesy wasze a w przypadkach szczególnych o zabezpieczenie waszych rodzin. Tak patrzę jak pozwalacie zabierać sobie pewne swoje uprawnienia, nie przywileje uprawnienia, jak was skubią, jak was przestają szanować ludzie na ulicy, rząd, przełożeni jak wy sami siebie wzajemnie nie szanujecie. Ile jest takich rodzin które dostały ochłapy, jedni zgarniają grube tysiące, bo polegli nazwijmy to w czasie reprezentowania kraju prawie na służbie a drudzy też na służbie i co… Nie chodzi o to, by innym zabrać chodzi o to by innym dodać, jak jest taka możliwość. Nie można wychodzić z założenia, że dlaczego innemu ma być lepiej, nauczcie się, że jeśli innemu będzie lepiej to mnie w niedalekiej przyszłości też. Idźcie do góry a nie w dół. Możecie mieć konflikty między sobą ale własnemu środowisku nie możecie dać zrobić krzywdy (…)