TVN24: Rektor policyjnej szkoły obwiniany o plagiat. Jego habilitację zbada komisja przyznająca tytuły

ilustracja

Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytułów wszczęła postępowanie weryfikujące proces habilitacyjny inspektora Marka Fałdowskiego, rektora Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Postępowanie zostało zainicjowane po reportażu „Superwizjera” TVN, w którym pracownicy uczelni zarzucili komendantowi rektorowi plagiat książki habilitacyjnej i przywłaszczenie praw autorskich. Zwróciliśmy się do Akademii Sztuki Wojennej, czyli uczelni która nadała insp. Fałdowskiemu tytuł doktora habilitowanego, o przekazanie pełnej dokumentacji z postępowania habilitacyjnego – powiedział dr Jerzy Deneka, dyrektor Biura Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów.

– Trwa analiza dokumentacji i jeżeli potwierdzą się doniesienia, chociażby o konflikcie interesów recenzentów, to wtedy komisja z urzędu wzruszy postępowanie habilitacyjne – dodał dr Deneka. Tajemnicza habilitacja W reportażu „Rektor policyjnej szkoły i jego habilitacja” reporterzy „Superwizjera” TVN ujawnili, że pracownicy Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie zarzucają rektorowi tej uczelni Markowi Fałdowskiemu plagiat, mobbing i przywłaszczenie praw autorskich. Insp. Fałdowski miał wydać polecenie służbowe podległym policjantom, by napisali i opracowali badania dotyczące etyki w policji, by później wykorzystać je jako swoje w książce habilitacyjnej.

Reporterzy ujawnili również, że w sprawie działalności insp. Fałdowskiego jako rektora WSPol toczą się trzy odrębne śledztwa prokuratorskie. To w jednym z nich wykładowcy ze Szczytna mieli zeznać o wymuszanej „pomocy” w powstaniu pracy habilitacyjnej. Bezstronni recenzenci? Habilitacja budzi wiele wątpliwości również od strony proceduralnej. Dwóch recenzentów wyznaczonych przez Centralną Komisję nie poinformowało o możliwym konflikcie interesów. Dr hab. Agnieszka Filipek była redaktorem naukowym książek, w których opublikowane zostały artykuły insp. Fałdowskiego. Natomiast dr hab. Witalis Pellowski z Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu pobierał wynagrodzenie za pracę w projekcie naukowym, którego liderem jest szkoła policyjna w Szczytnie.

– Według mojej obecnej wiedzy zbudowanej na podstawie ustaleń dziennikarskich opublikowanych w mediach, prawdopodobnie wystąpiły przesłanki naruszenia paragrafu 14 ustęp 2 rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 19 stycznia 2018 roku, mówiącego, że „w skład komisji habilitacyjnej nie może być powołana osoba, w stosunku do której zachodzą uzasadnione wątpliwości co do jej bezstronności” – powiedział już po emisji reportażu prof. Andrzej Misiuk, przewodniczący komisji habilitacyjnej inspektora Fałdowskiego. – Biorąc pod uwagę pojawiające się w tej sprawie wątpliwości i nowe, nieznane dotąd fakty zwrócę się do Centralnej Komisji z wnioskiem o zajęcie stanowiska w sprawie konfliktu interesu dwojga członków komisji habilitacyjnej – dodał.

„Poza przybiciem pieczątki nic nie robił” W sprawie pojawiają się również nowe fakty. Okazało się, że we wniosku o nadanie tytułu insp. Fałdowski mógł naciągnąć swoje dokonania naukowe. Jako dorobek naukowy wpisane są tam projekty badawcze, które inspektor Fałdowski miał „nadzorować”. Problem w tym, że nadzór to funkcja administracyjna, a nie naukowa. – W jego wniosku wpisany jest między innymi projekt, którego ja byłem kierownikiem – stwierdził jeden z byłych wykładowców, który pragnie pozostać anonimowy. – Inspektor Fałdowski poza przybiciem pieczątki nic w nim nie robił. Po prostu wypisał wszystkie projekty, jakie tylko były w WSPolu prowadzone – dodał. Profesor Andrzej Misiuk podkreślił, że „osoba starająca się o stopień doktora habilitowanego, poddając ocenie swój dorobek naukowy, może zgłaszać jedynie te projekty badawcze, w których sama uczestniczyła, określając wyraźnie charakter swojego uczestnictwa, na przykład jako kierownika projektu bądź wykonawcy”.

Wyjazdy pseudonaukowe
To nie wszystko. W tym samym wniosku insp. Fałdowski napisał, że „uczestniczył w licznych wyjazdach naukowych poza granicami RP”. Jako przykłady wymienił wyjazdy naukowe do USA czy Gruzji. Tyle tylko, że według przesłanych nam informacji z Komendy Głównej Policji, nie były to wyjazdy naukowe.

Wizyta w Stanach Zjednoczonych związana była z planami otworzenia studiów MBA w Szczytnie. W policyjnych dokumentach opisana jest tak: „Spotkanie przedstawicieli polskiej Policji z kierownictwem Uniwersytetu w New Haven w sprawie podpisania listu intencyjnego z Uniwersytetem w New Haven dotyczącego realizacji w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie rocznych studiów podyplomowych MBA w zakresie zarządzania bezpieczeństwem dla kadry kierowniczej polskich organów ścigania; spotkanie z Ambasadorem RP w Waszyngtonie; wizyta w Komendzie Głównej miasta Nowy Jork oraz Akademii Policji miasta Nowy Jork; wizyta w Centrum Komunikacji i Zarządzania Kryzysowego w Nowym Jorku; wizyta w Departamencie Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Waszyngtonie”.

Cała wizyta w Stanach trwała pięć dni, łącznie z przelotami, i odbyła się między 25 listopada a 1 grudnia 2017 roku. Jeszcze krótszy był wyjazd do Tbilisi – trwał od 13 do 15 lutego 2018 r. Związany był również z funkcją jaką sprawuje insp. Fałdowski jako komendant rektor, a nie z pracami naukowymi. „Wizyta studyjna w Akademii Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Gruzji w Tbilisi. Celem jest spotkanie z Rektorem Akademii w celu omówienia przyszłej współpracy oraz zapoznanie się ze strukturą i funkcjonowaniem uczelni” – czytamy w dokumentach nadesłanych z KGP. – To są typowe wizyty służbowe, nie mają żadnego charakteru naukowego. To działania organizacyjne – stwierdził kolejny były wykładowca ze Szczytna, który niejednokrotnie sam brał udział w takich podróżach. – Zwykle to po prostu zapoznanie się ze strukturą organizacji, pracownikami i ich osiągnięciami czy pokaz obiektów. Dopiero kolejne spotkania i stała współpraca zamieniają się w partnerstwo w projektach czy wymianę kadry – dodał. Kontrola MSWiA Po emisji reportażu kontrolę w szkole zleciło również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort odmówił udzielania jakichkolwiek informacji w trakcie jej trwania, ale nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że kontrolujący zabezpieczyli dane z serwerów szkoły oraz przeprowadzili badanie ankietowe wśród wykładowców dotyczące atmosfery w uczelni. Nie podano planowanego terminu zakończenia kontroli i ogłoszenia jej wyników.