Po śmierci antyterrorysty kolejne dymisje wysokich rangą policjantów.

ilustracja

W materiale Polsat News na temat dymisji w lubuskiej policji wystąpił przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafał Jankowski, który stwierdził, iż „najpierw trzeba sprawę zbadać a potem pozbywać się kadry. Mam nadzieję, że minister Brudziński wie dużo więcej ode mnie i decyzje, które podjął, podjął na podstawie wiedzy, którą posiadł o tym zdarzeniu”.

Dymisja szefa lubuskiej policji i jego zastępcy to nie jedyne konsekwencje wobec policjantów, jakie miał wyciągnąć szef MSWiA Joachim Brudziński po tajemniczej śmierci szefa lubuskich antyterrorystów w Świnoujściu. Stanowiska straciło też 11 innych policjantów, którzy rankiem po wypadku, nie stawili się w pracy. Funkcjonariuszy chciano wówczas poddać badaniu alkomatem – podało RMF FM.

Dymisje to efekt nagłej śmierci 47-letniego policjanta, który brał udział w odprawie i ćwiczeniach funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim w Świnoujściu. W nocy ze środy na czwartek miał on po szkoleniu wypaść z okna hotelu. Według „Głosu Szczecińskiego” miał on uczestniczyć w hucznej zabawie, którą zorganizowano po szkoleniu i w jej trakcie wypadł z trzeciego lub czwartego piętra.

W efekcie szef MSWiA odwołał lubuskiego komendanta wojewódzkiego policji inspektora Jarosława Janiaka oraz jego zastępcę podinspektora Piotra Fabijańskiego. – Mimo że zdarzenie miało miejsce w czasie wolnym od służby, w ocenie Komendanta Głównego Policji, komendant lubuskiej policji i jeden z jego zastępców, którzy byli na miejscu, nie sprawowali w sposób dostateczny kontroli nad swoimi podwładnymi – wyjaśnił Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

MSWiA przekazało też w komunikacie, że minister będzie podejmował decyzje personalne na bieżąco, w tym wobec pozostałych uczestników tego zdarzenia.

I decyzje te już zapadły, a stanowiska straciło 11 wysokich rangą policjantów z lubuskiego garnizonu. – To funkcjonariusze, który w czwartek rano, około godziny 9 nie stawili się w pracy- poinformował Ciarka. Podkreślił, że dymisji nie należy mylić z wydaleniem ze służby, funkcjonariusze zostali odwołani z wysokich stanowisk, które pełnili w gorzowskiej KWP.

Wśród 11 oficerów mają być komendanci powiatowi, miejscy, a także naczelnicy wydziałów z komendy wojewódzkiej.

W materiale Polsat News wystąpił przewodniczący ZG NSZZ Policjantów Rafał Jankowski, który stwierdził, iż „najpierw trzeba sprawę zbadać a potem pozbywać się kadry. Mam nadzieję, że minister Brudziński wie dużo więcej ode mnie i decyzje, które podjął, podjął na podstawie wiedzy, którą posiadł o tym zdarzeniu”.

 

Więcej pod poniższym linkiem: