„Nie nazwałabym kampanii billboardowej NSZZ Policjantów amatorską”

ilustracja

Biorąc pod uwagę, że każdego dnia ulice polskich miast patroluje około 15 tysięcy policjantów prewencji, to ta liczba musi robić wrażenie. Dlatego też policyjni związkowcy ruszyli z kampanią, która ma przybliżyć społeczeństwu, jak naprawdę wygląda służba funkcjonariuszy.

To nie tylko represja i nakładanie mandatów karnych, czy też różnego rodzaju interwencje, ale także służba związana z ratowaniem zdrowia i życia Polaków — mówi Kazimierz Barbachowski, wiceprzewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. Z Michałem Szczęśniakiem, policyjnym związkowcem z województwa śląskiego dr Marią Buszman, ekspertką w zakresie komunikacji i rozwoju oraz Kazimierzem Barbachowskim w Radiu Katowice rozmawiał Jerzy Zawartka.

– Jest to nasz autorski pomysł. Ta nasza kampania ma na celu przybliżenie działania policjantów, bo często policjanci są pierwsi na miejscu wypadku itp. Niestety nasza służba postrzegana jest zwykle pod kątem represyjnym; ilości nakładanych mandatów, interwencji etc. Chcemy pokazać policjantów jako ludzi mających swoje rodziny, swoje marzenia, pasje. Gdy widzimy radiowóz pamiętajmy, że w środku siedzą ci, którzy nie mogą być akurat ze swoją rodziną – wyjaśniał Kazimierz Barbachowski

– Skuteczność kampanii trudno ocenić skoro jeszcze trwa. Najpierw powinno się przeprowadzić badania wizerunku policji – jak jest ona postrzegana, a potem wyznacza się cele. W tym przypadku chodzi Związkowi o ocieplenie wizerunku policjanta. Nie wiem czy będzie dalszy ciąg kampanii. Jeden cel został osiągnięty, billboardy na pewno zwracają uwagę na problem, przyciągają uwagę. Ale czy policja będzie mieć lepszy wizerunek to trudno powiedzieć. Kampania musi wywoływać emocje, przekaz musi być silny, bo słaby nie przebije się w szumie informacyjnym. Czy cele zostaną osiągnięte? Na razie zwraca uwagę, a więc pierwszy cel został osiągnięty – ocenia dr Maria Buszman.

– Mija 5 lat od zmiany uprawnień emerytalnych policjantów i w niektórych województwach już brakuje funkcjonariuszy. Może ten poprzedni wiek emerytalny jednak przywrócić – dywaguje Kazimierz Barbachowski.

– Billboard w Warszawie, czy działa? – Pyta Jerzy Zawartka. – na pewno działa ale czy zachęci do pracy w Policji? Raczej wątpliwe. Na pewno zwrócił uwagę nie tylko społeczeństwa ale też władz, tak działa zasada wpływu społecznego pośredniego nacisku – wyjaśnia dr Buszman.

– Oni wiedzą… dodaje Kazimierz Barbachowski. Służby mundurowe opierają się na ludziach z pasją, ale jest ich coraz mniej…kwituje.

Dr Buszman – Najpierw zrobiłabym badania a potem zastanowiłabym się, do kogo ten przekaz adresuję. Myślę, że gdybym chciała pokazać policjantów i ocieplić ich wizerunek, pokazałabym ich w takich sytuacjach prywatnych, w rodzinach, przy realizacji swoich pasji, zwyczajnych zajęciach. Z przekazem, że mają taką niską kwotę pensji dla rodziny…

– Dobry wizerunek buduje się latami. Niestety promil jakichś negatywnych zdarzeń w policji rzutuje na całą formację… dodaje Michał Szczęśniak – będziemy prowadzić taką kampanię ale nie zdradzamy jak długo. Na razie otworzyliśmy dyskusję, chcemy trafić do decydentów.

Czy kampanię przygotowywała jakaś wynajęta agencja PR? – pyta Jerzy Zawartka

Nie stać nas na współpracę z agencjami PR, ledwo wysupłaliśmy pieniądze na montaż billboardów – wyjaśnia Michał Szczęśniak.

– Druga rzecz to jest obsługa tego typu kampanii – my jako agencja reklamowa mamy duże zniżki u producentów reklam i billboardów sądzę, że Związek ma w swoim zarządzie osoby zajmujące się komunikacją społeczną. Obserwuję te działania i nie nazwałabym ich amatorskimi. Jednak warto z zewnątrz popatrzeć, żeby nabrać dystansu emocjonalnego – podpowiada dr Buszman.

Jerzy Zawartka skierował dyskusję na wczorajszą wizytę Komendanta Głównego Policji w garnizonie Katowickim – są nowe radiowozy. Komendant podkreślił wczoraj, że nie chodzi o mandaty, podziękował śląskim policjantom – dobra policja powinna być dobrze wyposażona i powinna być dobrze opłacana – mam nadzieję, że nasza kampania odniesie pozytywny skutek i nasze władze zapewnią nam takie warunki – wyraża nadzieję Kazimierz Barbachowski.

– Nasza kampania wybuchła spontanicznie, bez badań, ale nasze środowisko sprowokowała informacja o zapowiedzi podwyżek wyłącznie dla nowowstępujacych do policji. Inwestycja musi przede wszystkim być skierowana w kadry. Nie można zatrudniać policjantów z łapanki w Urzędach Pracy – mówi K. Barbachowski.

– Gdyby pani miała przygotować billboard zachęcający do pracy w Policji, jak by wyglądał? – Spytał Jerzy Zawartka panią Buszman – najpierw przeanalizowałabym całą ofertę pracodawcy, nie tylko płace, ale też dodatki, zachęty, ścieżkę kariery etc.

– Z niepokojem obserwujemy, że wielu ludzi rezygnuje na etapie szkolenia podstawowego. Jedni rezygnują, inni idą na wcześniejsze emerytury i mamy efekt – ponad 5 tysięcy wakatów – informuje K. Barbachowski.

– Musimy wiedzieć jakie są powody rezygnacji – dr Buszman.
– Młody człowiek przychodzi do policji zachęcany na podstawie filmów akcji. Tymczasem jego wyobrażenia stykają się z organizacją zhierarchizowaną, gdzie musi wykonywać rozkazy i rozczarowany często rezygnuje – wyjaśnia Michał Szczęśniak.

– Z danych statystycznych wynika, iż codziennie dochodzi do 17 napaści na policjantów – informuje K. Barbachowski.

– Uważam, że sytuacja jest alarmująca, trzeba się zastanowić jak temu zapobiec, nie ukrywać w kampanii ale nie podkreślać wyłącznie złych stron służby i niskich zarobków – uważa dr Buszman.

– Co będzie dalej w kampanii? pyta Jerzy Zawartka – podkreślimy różne aspekty w codziennej służbie policjantów. Jak mówiliśmy na wstępie – chcemy, żeby policjant nie był postrzegany przez pryzmat represyjności – ma bronić i chronić – a przekazy muszą być mocne, bo negatywne tematy rozchodzą się szybciej i lepiej.

– Zajmujemy drugie miejsce za Strażą Pożarną. Cieszymy się lepszą opinią niż wojsko – 85 % Polaków czuje się bezpiecznie w swoim miejscu zamieszkania – to najlepsze wyniki w historii a zarobki wręcz przeciwnie… podsumowuje Michał Szczęśniak.

– Przez lata policjantów przedstawiano jako krezusów żyjących na koszt społeczeństwa – tymczasem nie mieliśmy od 9 lat regulacji płac – dodaje K. Barbachowski.

– Czego zazdrościcie policjantom w Niemczech, czy w Szwecji? Pyta Jerzy Zawartka. Nie mamy już im teraz czego zazdrościć, no może stabilizacji – u nas policjanci przestali być pewni swojej przyszłości.

Pani dr czy dobrze robią? Pyta Jerzy Zawartka – radzę odrobiną mniej emocji i więcej adekwatnego przekazu do celu, więcej racjonalnego kalkulowania. Bardziej oszczędzimy pieniądze a uzyskamy lepszy efekt – odpowiada dr Buszman.

– Na razie mamy dwa przekazy – jeden cel, żeby wywołać dyskusję został osiągnięty, a całość efektów ocenimy i podsumujemy na koniec kampanii – dodał Michał Szczęśniak.

– Ilu kolegów wam mówi; po co to robicie? Czy słyszał pan takie głosy? Pyta Jerzy Zawartka – Nie, spotykamy się z poparciem i wręcz z entuzjazmem, ale życie nas nauczyło, że nie ma innej drogi – podsumowuje Kazimierz Barbachowski.

– Koledzy ufają nam, że pomożemy, wczoraj nowy minister spotkał się z przewodniczącym naszego Związku, myślę, że osiągniemy cel – żeby pracować w godnych warunkach i za godne pieniądze – dodaje Michał Szczęśniak.

fot. Dorota Stabik

Na podstawie przekazu Radia Katowice (jp)

Audycja do odsłuchania pod poniższym linkiem: