Ministerstwo Finansów i nadzoru nad służbami

ilustracja

Nowelizacja ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej nada szefowi resortu potężne uprawnienia. Będzie miał dostęp do materiałów operacyjnych i rozpoznawczych

Obserwacja, wywiad, podsłuchy, sieć informatorów – to tylko niektóre narzędzia, jakimi w swojej pracy posługują się służby specjalne czy policja. Do niedawna nadzór nad prowadzonymi przez nie czynnościami sprawowały wyłącznie prokuratura i sądy. W tym roku wgląd w pracę policji i Straży Granicznej dostał minister spraw wewnętrznych. Teraz podobne uprawnienia szykuje sobie minister finansów. Będzie doglądał działań Służby Celno-Skarbowej.

Zapis na ten temat znalazł się w nowelizacji ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, która trafiła do konsultacji na początku sierpnia. „Minister właściwy do spraw finansów publicznych jest uprawniony do: zapoznawania się z wynikami i materiałami z czynności operacyjno-rozpoznawczych prowadzonych przez Służbę Celno-Skarbową; uzyskiwania informacji o wynikach i zapoznawania się z materiałami z czynności wykonywanych przez kierownika komórki nadzoru wewnętrznego” – czytamy w projekcie.

Fiskus idzie w ślady MSW. – To niebezpieczne – ostrzegają eksperci
Po wejściu w życie noweli ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej minister finansów uzyska nowe uprawnienia: dostęp do materiałów operacyjnych z pracy funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej. Może to wywołać podobną polityczną burzę, jaka miała miejsce pod koniec roku. Wtedy w tożsame kompetencje wyposażano szefa resortu spraw wewnętrznych. Wówczas powołano w MSW Biuro Nadzoru Wewnętrznego. To dzięki niemu minister ma wgląd w czynności operacyjno -rozpoznawcze policji czy Straży Granicznej.

– BNW pozwala na realny nadzór nad służbami podległymi MSWiA. Formacje te mają szerokie uprawnienia wobec obywateli, dlatego Polacy mają prawo oczekiwać, aby wykonywały one powierzone zadania z zakresu bezpieczeństwa państwa i obywateli w sposób zgodny z najwyższymi standardami – odpisało biuro prasowe MSWiA na naszą prośbę o komentarz do pomysłu rozszerzenia o takie same kompetencje uprawnień ministra finansów.

MF przedstawia podobne uzasadnienie.

– Należy zauważyć, że zakres zadań, które będą podlegać nadzorowi, (…) pozwoli na zagwarantowanie wielokrotnie podnoszonego przez ministra finansów i szefa KAS aspektu pewności po stronie interesariuszy KAS, że jest ona formacją profesjonalną, nakierowaną na przeciwdziałanie wszelkiego rodzaju nieprawidłowościom zmierzającym do uszczuplenia dochodów budżetu państwa, dbającą o prawidłowe i bezpieczne gromadzenie i przetwarzanie danych osobowych. Wprowadzenie rozwiązań zaproponowanych na gruncie nowo dodawanego art. 12c w ustawie o KAS ma m.in. na celu wzmocnienie mechanizmów eliminowania ewentualnych nieprawidłowości, które mogłyby wystąpić w szeregach pracowników KAS i funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej w toku wykonywanych czynności służbowych oraz jeszcze bardziej skuteczne nadzorowanie realizacji obowiązków w zakresie przestrzegania zasad etyki zawodowej – odpowiada nam biuro prasowe MF.

Kusząca wizja władzy

Poseł PO Janusz Cichoń, były wiceminister finansów, który nadzorował m.in. kwestie podatkowe, przyznaje w rozmowie z DGP, że w swojej pracy w MF kilkukrotnie zetknął się z sytuacjami, w których dostęp do danych pochodzących ze źródeł operacyjnych wydawał się niezbędny.

– Takie uprawnienia są kuszące i w niektórych sprawach być może nawet konieczne. Nie zmienia to jednak mojej oceny, że minister finansów nie powinien ich mieć, a raczej skupić się na tym, aby stanowiska w KAS obsadzać profesjonalnymi i kompetentnymi ludźmi, którym ufa – podkreśla Cichoń. Zwraca uwagę, że w nieodpowiednich rękach taka wiedza staje się niebezpieczna.

Propozycja MF ma nawet w samych służbach KAS

– Otwiera to drogę do udostępniania ministrowi danych uzyskanych w drodze kontroli operacyjnej, w tym nagrań z podsłuchów, w interesujących go sprawach, np. o charakterze politycznym – tak Weronika Adamska, ekspertka fundacji Panoptykon, przestrzegała kilka miesięcy temu przed nadawaniem nowych uprawnień ministrowi spraw wewnętrznych. Organizacja zwracała wówczas uwagę na fakt, że do tej pory szef MSWiA dysponował jedynie materiałami przetworzonymi, przedstawionymi mu przez odpowiednią formację.

Tamten projekt spotkał się również z krytyką, m.in. Rządowego Centrum Legislacji czy związków zawodowych działających w służbach.

Zaskoczony szef KAS

Zdaniem ekspertów, jeśli już ma dojść do wyposażenia szefa MF w tak potężne narzędzia, to potrzebne są odpowiednie bezpieczniki. – Niepokój budzi propozycja, żeby minister miał prawo do zapoznawania się z wynikami i materiałami z czynności operacyjno-rozpoznawczych prowadzonych przez Służbę Celno-Skarbową. Myślę, że wraz z takimi uprawnieniami resort powinien wprowadzić efektywny system informowania obywateli o prowadzeniu wobec nich kontroli operacyjnej już po jej zakończeniu. Wymagają tego zresztą europejska konwencja o ochronie praw człowieka i trybunał w Strasburgu. Na pewno zmniejszyłoby to obawy przed nadużyciami – uważa Przemysław Antas, radca prawny w Antas Legal.

W projektowanej nowelizacji specjaliści widzą jednak również pozytywy. Przepisy prowadzą do uszczegółowienia uprawnień ministra finansów, jeśli chodzi o nadzór nad szefem KAS.

– W obecnym stanie prawnym relacje te nie są do końca jasne. Mamy ogólne przepisy mówiące o podległości i koordynacji, ale w praktyce szef KAS i podległe mu służby działają relatywnie niezależnie od resortu. W moim przekonaniu nie jest to do końca zdrowa sytuacja. To jednak ministerstwo powinno kształtować politykę fiskalną państwa, a szef KAS powinien ją wykonywać. Z tego względu uważam, że proponowane zmiany są uzasadnione – komentuje Antas.