Jak „młyny sprawiedliwości” mielą pracę funkcjonariuszy…

ilustracja

Każdy sobie może krzyknąć „policja” i psiknąć gazem – wyroki sądów a prestiż zawodu policjanta – komentarz.

Policjant na Ochocie przerwał bójkę. „Zginiesz za to, ty ku…”

Czterech mężczyzn odpowiada za czynną napaść na policjanta na Ochocie. Jeden z nich miał atakować funkcjonariusza nożem, drugi szczuł psem. Policjant postrzelił jednego z napastników w kolano. W czwartek rozpoczął się proces.
Podczas czwartkowej rozprawy żaden z nich nie przyznał się do zarzutu napaści na policjanta. Mężczyźni odmówili też składania wyjaśnień. Sędzia Maciej Jabłoński odczytywał więc protokoły przesłuchań ze śledztwa. Wtedy też niewiele mówili.
Artur B.: – Nie było między nami żadnej bójki. Szliśmy chodnikiem. Później ktoś do nas dobiegł. Nie wierzyłem, że jest policjantem. Każdy sobie może krzyknąć „policja” i psiknąć gazem.
Kolejna rozprawa za niespełna miesiąc.

Atak na policjanta. 18-latek bez aresztu, nieletni trafią do schroniska…

Sąd zadecydował, że 18-latek zatrzymany w związku z pobiciem policjanta w Wołominie nie trafi do aresztu. Natomiast czterech nastolatków podejrzanych w tej sprawie spędzi najbliższe trzy miesiące w schronisku dla nieletnich.
Do pobicia policjanta doszło w poniedziałek wieczorem na skwerze Piłsudskiego w Wołominie. Funkcjonariusz był po służbie i miał interweniować wobec mężczyzn biorących udział w bójce. Z licznymi obrażeniami trafił do szpitala.
– Osoba, która nie została aresztowana, nie była tą osobą najbardziej agresywną i jej rola nie była wiodąca w tym zdarzeniu – tłumaczyła decyzję wobec 18-latka Joanna Zaremba z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.
Dodała, że sąd uznał, iż nie zachodzi obawa matactwa, ponieważ mężczyzna szczegółowo zrelacjonował przebieg poniedziałkowych wydarzeń, a także, że nie grozi mu najwyższy wymiar kary. – Formalnie ten czyn jest zagrożony surową karą, ale biorąc pod uwagę jego rolę, jego młody wiek i dotychczasową niekaralność, nie grozi mu taki jej wymiar – zaznaczyła.
Wobec pozostałych zatrzymanych toczy się odrębne postępowanie. O ich losie będzie decydował sąd rodzinny, który w czwartek ogłosił decyzję o umieszczeniu całej czwórki w schronisku dla nieletnich na okres trzech miesięcy.

Sąd założył, że Pana Władysława Frasyniuka powinni znać wszyscy.
Wczorajszy wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w sprawie wprowadzenia w błąd policjanta jest zaskakujący, a jego skutki nie pozostaną bez ujemnych skutków dla wykonywania obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy Policji.

Po pierwsze Sąd założył, że Pana Władysława Frasyniuka powinni znać wszyscy.

Po drugie funkcjonariusz legitymując wykonywał swoje obowiązki służbowe wobec osoby, która blokowała przemarsz legalnej manifestacji.
Po trzecie wyrok taki podważa obowiązek wykonywania poleceń funkcjonariusza publicznego.
Powstaje obawa, że coraz więcej osób będzie w ten sposób podchodziło do służbowych czynności wykonywanych przez funkcjonariuszy, utrudniając tym samym ich służbę i nierzadko narażając ich na pośmiewisko. A to na autorytecie Policjanta, tym samym państwa buduje się porządek publiczny.

Nie oceniamy intencji w jakich Pan Władysław Frasyniuk protestował. Oceniamy jednak to co stało się w sądzie.

**********************

Oto przykłady, jak młyny „sprawiedliwości” mielą pracę funkcjonariuszy. Trzy przykłady lekceważenia, wręcz ośmieszenia nie tylko pracy, ale i życia policjantów przez sądy. Trzy w przeciągu zaledwie tygodnia.

Każdy taki wyrok „idzie w świat”, w tym przypadku w świat przestępczości i dociera do świadomości różnych osób, w różnym wieku. Przesłanie takich wyroków dla bandziorów i przestępców jest jednoznaczne:

  • NA POLICJANTA MOŻNA NAPAŚĆ – NIC ZA TO NIE GROZI!
  • POLICJANTA MOŻNA OŚMIESZYĆ! PRZECIEŻ TO PIONEK, ZA KTÓRYM PAŃSTWO SIĘ NIE UJMIE, NIE UPOMNI.

Nie zajmujemy się polityką, ale powyższe przykłady w pełni uzasadniają konieczność reformy sądownictwa w Polsce. Głębokiej reformy. Dla dobra policjantów nie w ostatku.
(jp)

Z ostatniej chwili: Sąd Okręgowy cofnął do ponownego rozpatrzenia sprawę umorzenia postępowania wobec Wł. Frasyniuka i innych protestujących.